Wszyscy ekscytujemy się wysokim miejscem Polski w rankingu FIFA, kompletnie ignorując klubowy ranking UEFA. A to on przecież ma wpływ na szansę naszego mistrza w walce o fazę grupową Ligi Mistrzów.


Maciej Kusina: I słusznie. Ranking UEFA nie ma teraz dla nas większego znaczenia, trudno będzie go znacząco poprawić w najbliższych sezonach. Żeby coś zmieniło się w naszej sytuacji, musielibyśmy awansować w nim na 15. miejsce. A jesteśmy o pięć lokat niżej i niewiele zapowiada, by sytuacja radykalnie się zmieniło. Potrzeba wielu lat z udziałem dwóch polskich drużyn w fazie grupowej Ligi Europy, byśmy przesunęli się w klubowym rankingu UEFA na upragnione 15. miejsce. Mamy około sześciu punktów straty, a przypomnę, że bierze się pod uwagę pięć ostatnich sezonów w pucharach.


Jak wobec tego będą wyglądały kwalifikacje do Ligi Mistrzów w sezonie 2018/2019?


- UEFA opracowała zmiany, w myśl których zreformowane rozgrywki będą obowiązywać przynajmniej przez trzy sezony. Najbardziej zyskały więc kluby z najbogatszych lig. Ligi angielska, niemiecka, hiszpańska i włoska dostaną cztery miejsca w fazie grupowej. Zajmują więc połowę stawki całych rozgrywek i nic wskazuje, by za rok miało się to zmienić, takie są różnice współczynników.


Gdyby eliminacje rozgrywano dziś, po dwa miejsca miałyby przedstawiciele lig francuskiej i rosyjskiej. Kolejne cztery dostaliby mistrzowie Portugalii, Ukrainy, Belgii i Turcji. Doliczmy do tego triumfatorów poprzedniej Ligi Mistrzów [Real Madryt – red.] i Ligi Europy [Manchster United – red.], zostaje sześć pozycji. Zaznaczmy, że Real awansował do Ligi Mistrzów również poprzez swoje rozgrywki, czym zwolniłby miejsce dla mistrza Czech. Jedynym krajem, który miałby pięć zespołów, byłaby Anglia.


Jak rozdysponowanych byłoby sześć pozostałych wakatów?


- Drużyny, w zależności od rankingu, szłyby dwiema ścieżkami. Pierwsza to mistrzowska. Najpierw dwie rundy przedwstępna z udziałem Gibraltaru, Andory, San Marino i Kosowa. Nie liczy się Lichtenstein, który nie ma swoich rozgrywek [tamtejsze zespoły grają w rozgrywkach szwajcarskich – red.]. Jeden z nich przechodzi dalej, dołączają mistrzowie z krajów z miejsc rankingowych od 20. do 51. Byłyby to zespoły z: Polski, Szwecji, Izraela, Szkocji, Cypru, Norwegii, Azerbejdżanu, Bułgarii, Serbii, Kazachstanu, Słowenii, Słowacji, Węgier, Mołdawii, Islandii, Finlandii, Albanii, Irlandii, Bośni i Hercegowiny, Gruzji, Łotwy, Macedonii, Estonii, Czarnogóry, Armenii, Luksemburga, Irlandii Północnej, Litwy, Malty, Walii i Wysp Owczych.


Szesnastu zwycięzców przeszłoby do kolejnej rundy, gdzie dołączyliby mistrzowie Danii, Białorusi, Rumunii i Chorwacji. Z tych dwudziestu drużyn dziesięć awansowałoby dalej, gdzie dołączyliby mistrzowie Austrii i Grecji. Sześciu zwycięzców oraz dołączający w ostatniej fazie mistrzowie Szwajcarii i Holandii, które tworzą cztery pary. Czterech wygranych tego etapu awansuje do fazy grupowej Ligi Mistrzów.


W tej tzw. niemistrzowskiej walczyliby wicemistrzowie Turcji, Czech, Szwajcarii, Holandii, Grecji i Austrii. Trzy z nich awansowałyby do kolejnej rundy, gdzie dołączyliby wicemistrzowie Ukrainy, Portugalii i Belgii, a także trzecie zespoły z ligi francuskiej i rosyjskiej. Te drużyny walczyłyby o dwa miejsca w fazie grupowej.


Jak wyglądałaby ścieżka awansu do Ligi Europy?


- Nowy system oznacza łatwiejszą drogę do grupy dla mistrza Polski. Obecnie, jeśli spada z eliminacji Ligi Mistrzów, gra w eliminacjach Ligi Europy z całą resztą drużyn. Od sezonu 2018/2019 będzie grał tylko z innymi odpadającymi z eliminacji LM. Duża zmiana na minus dla reszty naszych klubów: w sezonie 2017/2018 z eliminacji awansują do fazy grupowej 22 drużyny, za rok tylko 13 ligowców.


W Lidze Europy w sezonie 2018/2019 zagra 48 drużyn, 17 bez eliminacji. Na dziś byłyby to dwie hiszpańskie, dwie niemiecki, dwie angielskie, dwie włoskie, dwie francuskie, rosyjska, portugalska, ukraińska, belgijska, turecka, czeska i szwajcarska. Do tego sześciu przegranych z IV rundy eliminacji Ligi Mistrzów (cztery z drabinki mistrzowskiej i dwie z niemistrzowskiej) oraz czterech przegranych z drabinki niemistrzowskiej III rundy eliminacji Ligi Mistrzów.


Pozostałych obowiązuje długa droga. 13 drużyn awansuje z ligowych eliminacji. Rozpoczną one od rundy wstępnej z udziałem 16 drużyn (kraje z miejsc rankingowych 48-55). W pierwszej rundzie wystąpią 94 drużyny (86 z krajów 16-49 oraz osiem z rundy wstępnej). Wśród nich dwa polskie zespoły. W II rundzie mamy 74 drużyny (27 z krajów z miejsc 1-24 oraz 47 z I rundy), w tym jedna polska drużyna. W III rundzie mamy 52 drużyny (12 z krajów z miejsc 6-17 oraz 37 z II rundy oraz trzej przegrani z drabinki ligowej III rundy LM).W IV rundzie mamy 26 drużyn, 13 z nich awansuje do Ligi Europy.


Szanse dostanie też osiem drużyn z mistrzowskich eliminacji. W II rundzie zagra 20 drużyn (17 przegranych z I rundy LM oraz trzech przegranych z rund wstępnych LM). W III rundzie - 20 drużyn (10 z II rundy oraz 10 przegranych z drabinki mistrzowskiej II rundy LM). W IV rundzie - 16 drużyn (10 z III rundy + sześciu przegranych z drabinki mistrzowskiej III rundy LM). Osiem drużyn z IV rundy awansuje do Ligi Europy.


* * *


Gdyby dziś rozpoczynał się sezon Ligi Mistrzów, pewne miejsce mieliby: Chelsea, Tottenham, Manchester City, Liverpool, Manchester United, Real Madryt, Barcelona, Atletico Madryt, Sevilla, Juventus Turyn, AS Roma, SC Napoli, Atalanta Bergamo, Bayern Monachium, RB Lipsk, Borussia Dortmund, TSG Hoffenheim, AS Monaco, PSG, Spartak Moskwa, CSKA Moskwa, Benfica Lizbona, Szachatar Donieck, Anderlecht Bruksela, Besiktas Stambuł.