Polacy na inaugurację zmagań w Portugalii pokonali po rzutach karnych Hiszpanię, a Ukraińcy nie bez problemów wygrali z Grecją 6-5. Podopieczni Jewhena Werenycji  w zeszłym roku sensacyjnie triumfowali w Europejskiej Lidze Beach Soccera, czyli nieformalnych Mistrzostwach Europy. Ostatnio z Ukrainą zmierzyliśmy się w lutym podczas turnieju towarzyskiego w Iranie. Przegraliśmy wówczas 2-4. Dla Ukraińców mecz w Nazare z naszą reprezentacją miał szczególne znaczenie. Podczas zeszłorocznych kwalifikacji do Mistrzostw Świata Polacy pokonali Ukrainę 4-3, choć po dwóch tercjach przegrywaliśmy 1-3. Po tej porażce nasi wschodni sąsiedzi praktycznie stracili szansę na awans do Mundialu.

Spotkanie w Nazare rozpoczęło się dla nas fatalnie. Najpierw przed stratą gola uratowal nas słupek, ale w 3. minucie nie mieliśmy już tyle szczęścia. Dmytro Wojtenko na raty zdołał pokonać Szymona Gąsińskiego. Jak pokazały powtórki Ukrainiec przy dobitce swojego strzału pomógł sobie ręką. Później obchodzący tego dnia urodziny Gąsiński miał sporo szczęścia, gdyż po uderzeniach Andrija Jewdokimowa i Maksyma Wojtoka w sukurs przychodziła mu poprzeczka.

Po zmianie stron Polacy wreszcie zaczęli grać odważniej, ale Witold Ziober, Filip Gac i Karim Madani nie zdołali pokonać dobrze spisującego się między słupkami Wołodymyra Hładczenkę. W 19. minucie, w niegroźnej sytuacji Maksym Nazarenko sfaulował tuż przed polem karnym Konrada Kubiaka. Sam poszkodowany nie był w stanie sam wykonać rzutu wolnego. Zastąpić go musiał Ziober, który nie zmarnował dobrej okazji.

Przed tercją prawdy przegrywaliśmy zatem 1-2 i nasuwało się pytanie czy Polacy będą w stanie powtórzyć wyczyn z kwalifikacji w Jesolo. Początek trzeciej tercji był wymarzony dla Polaków. Po wznowieniu gry przez bramkarza Dariusza Słowińskiego, piłkę zgrał Ziober, a Kubiak uprzedził Hładczenkę i zdobył bramkę kontaktową. W 29. minucie wyszliśmy na prowadzenie. Z rzutu rożnego zagrywał Dominik Depta, a na listę strzelców ponownie wpisał się Ziober. Niestety chwilę później, za sprawą Iwana Głuckiego, w identyczny sposób wyrownali Ukraińcy. Niespełna minutę później ten sam zawodnik skutecznie wykonał rzut wolny techniczny i Ukraina znowu prowadziła. W końcówce nasz zespół postawił wszystko na jedną kartę, ale Kubiak oraz Ziober strzelali niecelnie, a piłka po uderzeniu Pawła Friszkemuta odbiła się od słupka.

W drugim meczu naszej grupy Hiszpanie pokonali Greków 9-1.

Polska – Ukraina 3:4 (0-2, 1-0, 2-2)

Bramki: Ziober (dwie), Kubiak – Głucki (dwie), Wojtenko, Nazarenko.

Polska: Szymon Gąsiński (Dariusz Słowiński) – Witold Ziober, Jakub Jesionowski, Filip Gac, Konrad Kubiak, Paweł Friszkemut, Karim Madani, Dominik Depta, Piotr Klepczarek. Trener: Marcin Stanislawski.

Ukraina: Vołodymyr Hładczenko (Taras Kowalenko nie grał) – Dmytro Wojtenko, Maksym Wojtok, Andrij Paszko, Maksym Nazarenko, Iwan Głucki, Jurij Szczerycja, Andrij Jewdokimow, Jarosław Zaworotny. Trener: Jewhen Werenycja.

Tabela:
1.    Ukraina 2 6 10-8
2.    Hiszpania 2 4 12-4
3.    Polska 2 1 6-7
4.    Grecja 2 0 6-15

Ostatnim rywalem Polaków będą Grecy. Premiera meczu o 18:20 w Polsacie Sport News.