„W mojej koncepcji Spas i Adam, to kluczowi piłkarze, zwłaszcza jeśli chodzi o grę w ofensywie. Adam wcześniej powinien wrócić do gry. Na mecz z Jagiellonią (30 lipca) powinien być do mojej dyspozycji. Natomiast Spas w środę przyjechał do klubu. Lekarze twierdzą, że szybko się goi. Ale do dyspozycji może być dopiero w październiku” – powiedział o kłopotach kadrowych drużyny trener Maciej Skorża, który meczem z Wisłą zadebiutuje w Pogoni.

 

Pogoń to zespół, który należał do najmniej aktywnych w letnim okienku transferowym. Wśród nowych graczy, którzy powinni znaleźć się w składzie na piątkowy mecz są bramkarz Łukasz Załuska i pomocnik Tomasz Hołota. Z kolei Wisła należała do najaktywniejszych.

 

„Dlatego ten mecz jest sporą niewiadomą. W kolejnych będzie łatwiej planować grę pod rywali. Teraz musimy przede wszystkim liczyć na siebie. Chcemy grać agresywną piłkę, z pressingiem, kreować wiele sytuacji” – zapowiedział szkoleniowiec szczecinian.

 

Skorża spodziewa się, że rywale, mimo wielu roszad, zagrają „krakowską piłkę” ofensywną i opartą na wielu krótkich podaniach.

 

„Z Wisły odszedł Krzysztof Mączyński i to jest poważne osłabienie, bo to był bardzo ważny zawodnik w tym zespole. Mimo tego jestem przekonany, że nadal będą oni silni w środku pola. Ich silne strony to pomocnik Petar Brlek oraz doświadczeni Arek Głowacki, Patryk Małecki i Paweł Brożek, którzy wciąż decydują o sile tej drużyny. Kupili też napastnika Carlosa Lopeza – sądzę, że może być dobry technicznie, taka hiszpańska szkoła. To ciekawe wzmocnienie” – uważa Skorża.

 

W bramce Pogoni pewniakiem jest Łukasz Załuska, który jeszcze w czerwcu grał w brawach Wisły. Jak przyznaje piłkarz, nie ma dla niego większego znaczenia, że pierwszy mecz Pogoń gra przeciwko Wiśle.

 

„Jestem w kontakcie z kolegami z Wisły, ale jest tam dużo nowych nazwisk, chyba też nowa taktyka, więc nie wiadomo czego się spodziewać” – cytuje Załuskę oficjalna strona internetowa Pogoni.

 

„Chodzi o to, że w sparingach wiślacy grali trójką obrońców, ale w ostatnim, z Zagłębiem Sosnowiec, gdy stracili czwartą bramkę, przeszli na ustawienie czwórką obrońców. Nie ma znaczenia – jesteśmy przygotowani na oba warianty” – przyznał Skorża.