Pierwszy set również był bardzo wyrównany, lecz wtedy lepiej presję znieśli Oliver Marach oraz Mate Pavic, którzy zdołali przełamać polsko-brazylijski duet, by ostatecznie wygrać 7:5. W drugiej partii było bardzo podobnie: tylko w jednym początkowym gemie rywalizacja była wyrównana, ale ostatecznie Kubot i Melo obronili break pointa i obronili własne podanie.

I kiedy wszystko zmierzało do tie-breaka - było 6:5 dla Polaka i Brazylijczyka - gra Maracha i Pavica się nieco posypała. Do tej pory praktycznie nie popełniali błędów, ale w dwunastym gemie nagle coś się zacięło. Kubot i Melo mieli już trzy piłki setowe z rzędu, ale ich nie wykorzystali. Na szczęście tym razem nie sprawdziło się powiedzenie o niewykorzystanych sytuacjach...

Ostatnia akcja należała do Kubota. To właśnie Polak zaczął od świetnego returnu, a po chwili popisał się genialnym lobem, który spadł idealnie za Pavica! To było piękne podsumowanie całego gema i seta, który padł łupem polsko-brazylijskiego duetu.

Genialny lob Kubota w załączonym materiale wideo.