Ekipa ze Śląska przystąpiła do tego pojedynku mocno osłabiona w porównaniu do pojedynku z Cracovią (w stolicy Małopolski było 1:1). Nie mógł zagrać kontuzjowany Gerard Badia, nie było też Radosława Murawskiego. Ten ostatni wyjechał już na testy medyczne do Włoch i jest bliski przejścia do Palermo.

Jednak w trakcie pierwszych minut spotkania Piast zdołał narzucić swoje warunki gry Portowcom, którzy z kolei zaczęli rozgrywki od przegranej 1:2 z Wisłą Kraków. Przez kwadrans gry, kiedy to Piast miał inicjatywę, nie stworzył jednak ani jednak groźnej sytuacji. Warty odnotowania jest tylko strzał z rzutu wolnego Konstantina Vassiljeva. W drugiej minucie uderzył ładnie, ale wprost w ręce Łukasza Załuski.

Potem mecz się wyrównał, chociaż częściej groźne akcje przeprowadzali gliwiczanie.

W 14. min. Łukasz Zwoliński był bliski dojścia do prostopadłego podania. Jednak w polu karnym zamiast w piłkę kopnął w interweniującego Jakuba Szmatułę. Golkiper chwilę leżał na murawie, ale ostatecznie mógł kontynuować grę.

Gliwiczanie mieli w pierwszej połowie dwie niezłe okazje do zdobycia gola. Jednak w 24. min. ani Karol Angielski, ani Vassiljev, którzy byli z piłką blisko bramki rywala, nie zdołali oddać skutecznego strzału. W ostatniej minucie pierwszej odsłony Piast wyprowadził groźną kontrę, ale znowu nie popisał się Vassiljev. Jedyna korzyścią dla jego drużyny z tej akcji, to rzut rożny.

Na kwadrans przed końcem meczu padł pierwszy gol w tym meczu. Dariusz Formella wykorzystał prostopadłe podanie Dawida Korty. Chociaż obok rezerwowego gracza Pogoni był w polu karnym Adam Mójta, to ten zdołał oddać skuteczny strzał.

Portowcy, którzy zdecydowali oddali pole Piastowi, krótko cieszyli się z prowadzenia. Trzy minuty później Mójta dobrze dośrodkował z rzutu wolnego, zaś celną "główką" popisał się Michal Papadopulos - piłka po odbiciu się od poprzeczki wpadła do siatki.

W 80. min. Martin Bukata i w 82. min Sasa Zivec groźnie strzelali, ale w obu przypadkach niecelnie.

W 90. mim. przed szansą na rozstrzygnięcie spotkania na korzyść Pogoni stanął Formella, ale piłkę po jego strzale zdołał odbił Szmatuła. Dwie minut później wyciągał on ją z bramki, po tym jak głową skierował ją tam źle pilnowany Sebastian Rudol (asystę zaliczył Adam Gyursco, który dośrodkował z rzutu rożnego).

Piast Gliwice - Pogoń Szczecin 1:2 (0:0)
Bramki: Papadopulos 78 - Formella 75, Rudol 92

Piast Gliwice: Jakub Szmatuła - Martin Konczkowski, Aleksandar Sedlar, Hebert, Marcin Pietrowski (69. Adam Mójta) - Martin Bukata, Maciej Jankowski, Patryk Dziczek, Konstantin Vassiljev (75. Michal Papadopulos), Sasa Zivec - Karol Angielski (46. Denis Gojko).

Pogoń Szczecin: Łukasz Załuska - David Niepsuj, Cornel Rapa, Sebastian Rudol, Ricardo Nunes - Marcin Listkowski (56. Dariusz Formella), Tomasz Hołota, Kamil Drygas (73. Rafał Murawski), Dawid Kort, Adam Gyurcso - Łukasz Zwoliński (67. Adam Frączczak).