Sporty walki

Gwiazdor UFC zaskoczył fana... i go uderzył!...

Przygoda z UFC nie była do tej pory udana dla polskiego ciężkiego. Miało być imponujące wejście do rankingów, lecz rzeczywistość brutalnie zweryfikowała Grabowskiego, który najpierw padł po ciosach Derricka Lewisa w pierwszej rundzie, by następnie przegrać w 14 sekund z Anthonym Hamiltonem. W nocy z soboty na niedzielę zmierzył się za to z Shermanem. O ile w dwóch pierwszych startach był wysoko ceniony przez bukmacherów, to tym razem nie dawali mu oni większych szans.

 

Sherman w maju tego roku po szalonej walce znokautował Rashada Coultera, pokazując przede wszystkim świetne niskie kopnięcia. To właśnie na nie miał przede wszystkim uważać Grabowski, lecz okazało się to niemożliwe. Wymowny był krzyk Polaka pod koniec pierwszej rundy, kiedy Amerykanin po raz kolejny mocno trafił jego nogę wykroczną. Na nic zdawały się zmiany pozycji, bo jego rywal robił to samo i wszystko zaczynało się od nowa...

 

Jedyną bronią Grabowskiego były obszerne prawe sierpowe. Kilka razy co prawda zdołały dosięgnąć Shermana, lecz ten nawet się nie skrzywił i robił swoje: obijał nogę wykroczną i od czasu do czasu podkręcał tempo, atakując seriami. Nasz zawodnik łatwo dawał się spychać pod siatkę, co musiało też zostać zauważone przez sędziów punktowych. W trzeciej rundzie Polak zdołał w końcu przewrócić Shermana, ale tylko na kilka sekund. Tempo walki spadło, ale Amerykanin i tak miał wszystko pod kontrolą.

 

Grabowski po raz pierwszy w UFC dotrwał do decyzji sędziowskiej, ale ostatecznie przegrał jednogłośnie na punkty (26:30, 27:30, 27:30). To prawdopodobnie jego ostatni pojedynek dla amerykańskiego giganta...

 

Wynik walki:

 

Chase Sherman (11-3, 10 KO) pokonał jednogłośnie na punkty (30:27, 30:27, 30:26) Damiana Grabowskiego (20-5, 6 KO, 11 SUB)