Rekowski po trzech porażkach z rzędu miał powrócić w walce z Werwejko. Urodzony na Ukrainie, ale walczący dla Polski zawodnik zahamował swoją karierę porażką z Marcelo Nascimento (23-15, 20 KO), ale w czerwcu udało mu się wrócić na zwycięską ścieżkę i pokonać Łukasza Zygmunta (2-7).

 

Walka Rekowski – Werwejko miała się odbyć 9 września w Radomiu. Do starcia jednak nie dojdzie, a 39-latek postanowił zakończyć karierę. ”Rex” wydał oświadczenie na Facebooku, w którym wyjaśnił powody swojej decyzji.

 

- Boks zawsze był częścią mojego życia i zawsze będzie, jednak muszę odłożyć go na drugi plan. Ma na to wpływ wiele czynników - głównie zdrowotnych, ale nie tylko. Jestem zmęczony dogadywaniem się z promotorem – napisał Rekowski.

 

Poza kłopotami zdrowotnymi chodziło, jak to często bywa, o pieniądze.

 

- Niestety zmęczyłem się proszeniem o resztę należności za ostatnią walkę. Może Panu Andrzejowi teraz się gorzej powodzi - nie wiem, bo nie raczy odebrać mojego telefonu – dodał.

 

 

Rekowski zawodową karierę zaczął późno, bo dopiero w 34 roku życia. Wygrał pierwsze dwanaście pojedynków, by w końcu przegrać z Oliverem McCallem (57-14, 37 KO). Potem jednak zrewanżował się Amerykaninowi. Potem udało mu się pokonać jeszcze m.in. Alberta Sosnowskiego (49-8-2, 30 KO)