Obie ekipy przystępowały do tego spotkania w znakomitych nastrojach. Wisła przed tygodniem pokonała 1:0 na swoim boisku Lech Poznań, a Arka w czwartek po szalonym spotkaniu z FC Midtjylland zwyciężyła Duńczyków 3:2 w eliminacjach do Ligi Europy.

 

Lepiej spotkanie rozpoczęli goście, którzy już w 6. minucie wyszli na prowadzenie za sprawą gola zdobytego przez Damiana Byrtka. Środkowy obrońca Wisły wykorzystał wrzut piłki z autu wykonywany przez Arkadiusza Recę i skutecznym strzałem głową pokonał bezradnie stojącego między słupkami Pavla Steinborsa.

 

Wisła poszła za ciosem i już sześć minut później mogła podwyższyć prowadzenie. Kamil Biliński zdecydował się na indywidualną akcję, ale tuż przed polem karnym zaplątał się z piłką przy nodze i umożliwił skuteczną interwencję obrońcom Arki. Płocczanie zagrażali bramce gospodarzy po stałych fragmentach gry. O mały włos jedna z wrzutek w pole karne doszłaby do Recy, który znajdował się drugim metrze od bramki gdynian.

 

Później do głosu doszła Arka, która próbowała szczęścia za sprawą uderzeń z dystansu. Najpierw okazję miał Patryk Kun, chwilę później bliski doprowadzenia do wyrównania był Michał Nalepa, po którego strzale z rzutu wolnego piłka o centymetry minęła prawy słupek bramki strzeżonej przez Seweryna Kiełpina. W poczynaniach ofensywnych gospodarzy brakowało precyzji i wyrachowania, gdyż Ani Ruben Jurado, ani Patryk Kun nie byli w stanie oddać celnego strzału w światło bramki Wisły.

 

Arka doprowadziła do wyrównania w 45. minucie spotkania dzięki rzutowi karnemu, którego na gola zamienił Marcin Warcholak. Błąd popełnił Kiełpin, który wyszedł do piłki na 16. metr i sfaulował Jurado. Sędzia miał przez chwilę wątpliwości jak zakwalifikować te zagranie, ale zdecydował się na podyktowanie „jedenastki”. Tą pewnie wykorzystał Warcholak, choć Kiełpin wyczuł zamiary strzelca i był blisko obrony tego strzału.

 

Po zmianie stron wrzutkami w pole karne rozmontować obronę gospodarzy próbowała Wisła, ale czujność zachowywała para stoperów:  Michał Marcjanik i Adam Danch. Tempo gry wyraźnie osłabło i byliśmy świadkami gry w środku pola, w której jak na lekarstwo było okazji podbramkowych. W 62. minucie groźną kontrę wyprowadzili goście, ale skutecznym wybiciem popisał się Patryk Stępiński, który posłał futbolówkę na rzut rożny.

 

Po godzinie gry coraz częściej do głosu dochodziła do Arka, a bardzo aktywny był wprowadzony na boisko w 65. minucie gry Rafał Siemaszko. To on indywidualnymi akcjami próbował rozmontować obronę Wisły, ale brakowało mu wsparcia ze strony kolegów z drużyny.

 

Arka Gdynia ostatecznie zremisowała z Wisłą Płock 1:1. Gdynianie mają po trzech seriach gier 5 punktów na swoim koncie. Płocczanie po dopisaniu jednego oczka, mają ich w sumie 4.

 

Arka Gdynia - Wisła Płock 1:1 (1:1)

 

Bramki: 0:1 Damian Byrtek (6-głową), 1:1 Marcin Warcholak (45+1-karny).

 

Żółta kartka - Arka Gdynia: Adam Marciniak, Ruben Jurado, Grzegorz Piesio, Adam Danch. Wisła Płock: Dominik Furman, Seweryn Kiełpin.

 

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów 8 142.