Mateusz Taciak zwycięzcą Memoriału Stanisława Królaka

Inne
Mateusz Taciak zwycięzcą Memoriału Stanisława Królaka
fot. PAP

Mateusz Taciak (CCC Sprandi Polkowice) wygrał w niedzielę w Warszawie ósmą edycję kolarskiego Memoriału Stanisława Królaka. O jego zwycięstwie przesądził finisz na ostatnim okrążeniu, kiedy wyprzedził prowadzącego dotychczas w punktacji Jarosława Marycza (Domin Sport).

Kolarze rywalizowali w historycznym centrum stolicy na trzykilometrowej rundzie, którą pokonywali 15 razy. Start i meta znajdowały się na Krakowskim Przedmieściu, a specjalną strefę kibica utworzono na najbardziej widowiskowym fragmencie trasy - podjeździe po przedwojennym bruku ulicy Bednarskiej.

Po 14 okrążeniach Marycz miał 22 pkt, a Taciak 19. Obydwaj uciekali we dwójkę przez większość rund. Ostatnią, punktowaną specjalnie, wygrał jednak Taciak i w klasyfikacji generalnej wyprzedził rywala o jeden punkt. Zgromadził ich 29, Marycz miał 28, a trzeci Michał Podlaski (Voster Uniwheels) - 6.

- Rywalizacja była zacięta, rozstrzygnęła się na ostatnim finiszu. To było piekielnie ciężkie kryterium. Lubię uliczne wyścigi, ale nie takie jak ten - z trudnymi technicznie odcinkami. Nie ukrywam, że bardzo się cieszę. W tym roku nie miałem wielu sukcesów, dlatego przyjechałem tutaj nastawiony na walkę - powiedział zwycięzca.

Oprócz zaprojektowanej i wykonanej przez artystę Wojciecha Rygało "Pompki Królaka" za zwycięstwo w wyścigu, Taciak zdobył także "Kostkę Bednarskiej", dla najlepszego zawodnika na premii górskiej. W memoriale słynnego kolarza triumfował już po raz drugi. Pierwszy raz był najszybszy w drugiej edycji imprezy, rozegranej w 2011 roku w Wołominie.

- Tamten wyścig był zupełnie inny, bo całkiem płaski. W Warszawie trasa była naprawdę wymagająca. Czułem się dobrze, w odpowiednim momencie zaatakowałem. Pojechał ze mną praktycznie tylko Jarek Marycz. Dojechaliśmy do samego końca i decydował ostatni finisz - skomentował kolarz CCC Sprandi Polkowice.

W dotychczasowych ośmiu edycjach memoriału dwóch kolarzy ma na koncie dwa triumfy - także Kamil Gradek (2013, 2015).

- Na pewno będę próbował wygrać tę imprezę trzeci raz, pod warunkiem że nadal będę się ścigać. W tym sporcie w moim wieku kontrakty podpisuje się z roku na rok. Mam 33 lata, jestem najstarszy w ekipie. Już 20 lat ścigam się na rowerze. Mam jednak nadzieję, że jeszcze dostanę szansę - zadeklarował.

Triumfatorów memoriału i wcześniejszej niedzielnej rywalizacji w wielu kategoriach wiekowych - od przedszkolaków po seniorów - dekorowała m.in. córka słynnego kolarza Ewa Królak-Bończak.

- Bardzo się cieszę, że tata został tak uhonorowany, bo nie dość, że był wspaniałym kolarzem, to jeszcze wzbudzał u ludzi sympatię. Taka impreza upamiętnia całą jego karierę. Czy w domu opowiadał o historii z pompką? To raczej legenda, ale miła legenda i tata często nie prostował tych opowieści. Były sytuacje, że ludzie mówili mu wręcz, że widzieli te scysje na własne oczy, a on im wtedy dopowiadał: +No tak, co miałem zrobić? Jak zasłużył, to przylałem. Legenda ma swoje prawa - podkreśliła.

Stanisław Królak, zmarły w 2009 roku w wieku 78 lat, to jeden z najwybitniejszych polskich kolarzy, zwycięzca Wyścigu Pokoju z 1956 roku. Triumf w tej wielkiej międzynarodowej imprezie przyniósł zawodnikowi, który przez całą karierę reprezentował barwy warszawskich klubów – Legii i Sarmaty, ogromną popularność. Przez lata był wzorem dla pokoleń młodych adeptów kolarstwa, a jego sukces w Wyścigu Pokoju powtórzył dopiero w 1970 roku Ryszard Szurkowski.

CM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze