Bellew od jakiegoś czasu jest bardzo rozchwytywany - wielu pięściarzy dąży do walki z nim, a i on sam może przebierać w ofertach po znokautowaniu Davida Haye'a. Do tej pory w grę wchodziły starcia z Andre Wardem czy Josephem Parkerem, lecz teraz do listy potencjalnych przeciwników dołączyło jeszcze jedno, całkiem zaskakujące nazwisko. Chodzi o... mistrza UFC wagi średniej Michaela Bispinga!

Bisping szykuje się do walki z Georgesem St-Pierre'em, do której ma dojść 2 listopada na UFC 217 w Madison Square Garden. "The Count" również nie ukrywa, że interesują go głównie pojedynki mogące wygenerować sporą kwotę pieniędzy, a ewentualne starcie z Bellew na pewno znalazłoby wielu zainteresowanych. Nie wiadomo jednak, czy odbyłoby się ono w formule bokserskiej!

Jakiś czas temu Bellew deklarował, że za nic w świecie nie wszedłby do klatki z Jonem Jonesem - mistrzem UFC w wadze półciężkiej. Bispinga to jednak nie dotyczy. Pięściarz ma bowiem doświadczenie z kickboxingu, a zapasy czy gra parterowa nie jest dla niego straszna. - Czy stanę w klatce z uderzaczem z UFC? Bisping jest głównie stójkowiczem, ale ma też mocne zapasy. Myślę, że mógłbym zejść do 185 funtów (kategoria średnia, czyli 84 kilogramy - przyp.red.). Jeśli pieniądze będą się zgadzały, z radośćią wejdę do ringu lub klatki - powiedział.

Z kolei Bisping zaznacza, że do starcia nie musi wcale dojść w klatce, gdyż on sam chętnie zmierzyłby się z Bellew na zasadach bokserskich.