Manchester City jest jednym z faworytów Premier League, a drugi krok w kierunku mistrzostwo gracze Pepa Guardioli mieli wykonać na Etihad Stadium w meczu z Evertonem. Co prawda z "The Toffees" nigdy nie grało im się łatwo, ale mając tak wielki potencjał ofensywny każdy inny wynik niż zwycięstwo gospodarzy byłby sporą niespodzianką.

 

Przebieg spotkania nie był trudny do odgadnięcia - Manchester City prowadził atak pozycyjny, a Everton schował się za podwójną gardą, czekając na kontrataki. Niezłą szansę na zdobycie bramki miał Sergio Aguero, ale zbyt długo zwklekał ze strzałem. To zemściło się chwilę później, kiedy Dominic Calvert-Lewin wyłożył piłkę Wayne'owi Rooneyowi, a ten płaskim uderzeniem strzelił swojego 200-ego gola w Premier League! To dopiero drugi po Alanie Shearerze (260 trafień) z takim osiągnięciem.

 

Po chwili Everton jeszcze bardziej zbliżył się do sensacyjnego zwycięstwa, kiedy Kyle Walker w przeciągu dwóch minut otrzymał dwie żółte kartki. Sędzia Robert Madley chyba się nieco pospieszył, przez co "Obywatele" musieli grać w osłabieniu ponad 45 minut. To jednak zupełnie nie wpłynęło na ich grę, a nawet ją poprawiło.

 

Piłkarze "The Citizens" zdominowali rywali w drugiej połowie, lecz stać ich było tylko na jednego gola. Strzelił go rezerwowy Raheem Sterling. Mimo wielu odważnych ataków spotkanie zakończyło się remisem.

 

Manchester City - Everton 1:1 (0:1)

 

Bramki: Sterling 82 - Rooney 35.

 

Manchester City: Ederson - Kompany, Stones (65 Danilo), Otamendi - Walker, de Bruyne, Fernandinho, Silva, Sane - Aguero, Gabriel Jesus (46 Sterling).

 

Everton: Pickford - Keane, Williams (61 Klaassen), Jagielka - Holgate, Davies (61 Sigurdsson), Gueye, Schneiderlin, Baines - Calvert-Lewin, Rooney (90 Besic).

 

Żółte kartki: Walker, Kompany - Schneiderlin, Davies, Rooney.

 

Czerwone kartki: Walker - Schneiderlin.