Do tej pory na zawodach z serii DreamHack - i nie tylko - trenerzy mogli porozumiewać się ze swoimi podopiecznymi podczas pauz taktycznych oraz w przerwach między zmianą stron. Według nowych zasad rozgrywek ich kompetencje zostały jednak rozszerzone. W Malmö będą mogli komunikować się z drużyną także w czasie trwania tak zwanego "freeze time", a więc na początku każdej rundy.

 

- Zmiany dla trenerów, ale również samych zespołów są jak najbardziej na plus - w rozmowie z naszą redakcją przyznał Mariusz ‘Loord’ Cybulski, trener Teamu Kinguin. - Poprzednio szkoleniowiec miał bardzo ograniczoną rolę i mały wpływ na samą rozgrywkę. Teraz - kiedy można mówić podczas freezetime - jest w stanie nawet po części objąć rolę prowadzącego. Dwadzieścia sekund przed każdą rundą to naprawdę sporo. Wydaję mi się, że skorzystają na tym szczególnie drużyny, które nie mają wykreowanego mocnego IGL-a - tłumaczy. Jak jednak zauważa Cybulski: - Trener oczywiście nie może całkowicie objąć tej roli ze względu na to, iż Counter-Strike jest grą bardzo dynamiczną i tzw. "mid-round calle", w zależności od sytuacji jaka wykreowała się w środku rozgrywki, mają bardzo duże znaczenie.

 

Regulamin zmodernizowano po konsultacjach z trenerami różnych zespołów ze światowej czołówki. Poprawki obowiązywać będą także podczas wszystkich tegorocznych zawodów z cyklu DreamHack Open, a więc w Montrealu, Denver i Jönköping.

 

DreamHack Masters Malmö potrwa od 30 sierpnia do 3 września. W puli nagród ulokowano łącznie $250,000. Na imprezie zobaczymy m.in. Polaków z Virtus.pro, SK Gaming, Astralis, FaZe Clan, Gambit Esports czy Natus Vincere.