Jego zdaniem ME to jeden z najbardziej wymagających turniejów na świecie.

 

„Wiele zespołów może danego dnie wygrać. I – jak widzieliśmy – tak się stało. Stojąc z boku, trudno odpowiedzieć na pytanie, czemu Francja i Polska zagrały tak źle” – dodał były selekcjoner reprezentacji Australii i Kanady.

 

Podkreślił, że prowadzący od niedawna Polaków Ferdinando DeGiorgi jest bardzo dobrym szkoleniowcem.

 

„Wie, jak prowadzić zespół i jak zwyciężać. Największą różnicą między pracą selekcjonera i trenera klubowego jest czas na przygotowanie drużyny. Współcześni siatkarze rozgrywają wiele meczów i szybko przenoszą się z klubu do kadry. W klubie jest kilka miesięcy na przygotowania, w reprezentacji – nie” – ocenił.

 

Jego zdaniem de Giorgi na pewno wyciągnie wnioski z analizy tego, co stało się tego lata i będzie wiedział, co zmienić.

 

Kanadyjczyk podkreślił, że polscy kibice są jednymi z najbardziej entuzjastycznych i znających się na siatkówce na świecie.“Wiedzą, że polska drużyna jest w trakcie przebudowy z perspektywą czterech lat, w której wykreowani zostaną nowi gracze. Przecież w obecnej drużynie jest chyba dwóch zawodników, którzy wygrali dwa lata temu MŚ. Jest wiele nowych twarzy w kadrze i sporo utalentowanych młodych siatkarzy czekających na swoją szansę. Trzeba czasu i cierpliwości” – wyjaśnił trener.

 

W środę Polska przegrała ze Słowenią 0:3, a Francja z Czechami 1:3 w meczach barażowych o awans do ćwierćfinału ME.