EuroBasket. Waczyński: Chcemy się zrehabilitować

Koszykówka
EuroBasket. Waczyński: Chcemy się zrehabilitować
fot Cyfra Sport

Reprezentacja Polski koszykarzy w sobotnim meczu z Islandią będzie walczyć o pierwsze zwycięstwo w mistrzostwach Europy. - Po porażce ze Słowenią chcemy się zrehabilitować – powiedział kapitan drużyny Adam Waczyński. Spotkanie w Helsinkach rozpocznie się o godzinie 12.45.

Na inaugurację 40. edycji czempionatu Starego Kontynentu biało-czerwoni przegrali ze Słoweńcami 81:90. Lider rywali Goran Dragic zdobył 30 pkt, miał dwie zbiórki, cztery asysty i trzy przechwyty.

Trener Mike Taylor zapowiadał przed meczem, że ma dobry plan gry przeciw Słoweńcom. Nie udało się go jednak zrealizować.

- Zdawaliśmy sobie sprawę, że bardzo trudno będzie wygrywać starcia jeden na jednego z takim koszykarzem jak Dragic. Ale to nie wyłącznie jego akcje przesądziły o wyniku. Chodzi przede wszystkim o punkty tracone w wyniku niedoskonałego powrotu do obrony i po kontratakach, które wynikały z naszych strat. Tak, jak już podkreślałem kilka razy, nawet przy takiej, a nie innej grze Dragica spotkanie układałoby się inaczej, gdybyśmy nie zgubili piłki aż 16 razy – wyjaśnił szkoleniowiec.

Amerykanin zaznaczył, że pozytywem było to, że mimo niekorzystnego przebiegu spotkania drużyna podjęła walkę. Stworzyła sobie szansę, żeby „wrócić do gry”.

Islandię, najbliższego rywala, określił jako unikalną drużynę.

- To zespół, który gra przede wszystkim sercem. Znamy ich dość dobrze, choćby z turnieju towarzyskiego sprzed dwóch lat. Będziemy mieli do czynienia z zespołem, który gra przede wszystkim niskim składem. A co za tym idzie ich koszykówka jest dość specyficzna. Musimy przygotować się na to, że rywale swoich szans będą szukać w szybkiej grze, w bardzo szybkim przemieszczaniu się po parkiecie. Musimy mieć zorganizowany powrót do obrony – zaznaczył.

- Dla mnie najważniejsze jest to, żebyśmy jednak w pierwszej kolejności - w porównaniu do meczu ze Słowenią - lepiej wykonali nasz plan gry - dodał.

Adam Waczyński, który w meczu ze Słowenią grał z obandażowaną głową po zderzeniu na samym początku spotkania ze środkowym rywali Gasperem Vidmarem, w piątek trenował już bez opatrunku. Na jego prawym łuku brwiowym pozostały za to szwy.

Czy wydarzenie to miało wpływ na jego słabszą niż się spodziewano grę w czwartkowym spotkaniu?

- Nie chciałbym się tłumaczyć. Dostałem cios od razu w pierwszej akcji. Musiałem zejść z parkietu. Wiadomo, rytm meczowy w takiej sytuacji trochę jest zaburzony, ale takie rzeczy się zdarzają. Nie grałem z opaską na głowie przez całe przygotowania i w końcu musiałem ją założyć. Trochę mi to ograniczało widzenie, nie było to komfortowe, ale nie ma co się nad tym rozwodzić. Jutro na pewno zagram bez opaski i dużo lepiej – powiedział.

Kapitan drużyny spotkanie ze Słowenią określił jako jedno z najsłabszych w tym roku, licząc okres przygotowawczy.

- Cóż, musimy to wziąć po męsku +na klatę+. Następny mecz już jutro, więc jest szansa, żeby się zrehabilitować. Wiemy, że Islandia jest niebezpiecznym zespołem, strasznie niewygodnym. Drużyna szybko się rozwija. Grają z roku na rok coraz lepiej. Na pewno nie będziemy ich lekceważyli. Prezentowali się całkiem nieźle z Grecją. Wynik może tego nie pokazuje, ale wiemy, że są groźni. Na pewno będziemy odpowiednio nastawieni - zakończył.

W kolejnych spotkaniach grupy A Polacy zmierzą się w niedzielę z Finlandią, a następnie z Francją (wtorek) i Grecją.

KB, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze