Cezary z Pazurem: Po raz pierwszy zawiodła selekcja

Piłka nożna

Poniewieranie naszej drużyny narodowej po tym, jak przez ostatnie dwa lata nosiliśmy ją na rękach i pialiśmy nad jej grą z zachwyt, byłoby niesmaczne. Z drugiej strony, futbol to brutalna gra i należy rzeczy nazywać po imieniu. Lanie to jest lanie.

To nie była zwykła porażka, ale dotkliwy łomot. Kompromitacja. Mecz, w którym zostaliśmy ośmieszeni podobnie jak nasze drużyny w europejskich pucharach. Rozczarowanie tym większe, że to przecież kadra była oazą naszego piłkarskiego luksusu. Zawinili piłkarze, ale też z bólem serca trzeba zapytać o rolę selekcjonera.

 

Przecież Adam Nawałka musiał widzieć, że legioniści są kompletnie bez formy, bo widział to każdy z nas. Po co wstawiał do składu chorego Łukasza Piszczka, skoro miał do dyspozycji dwóch innych zdrowych prawych obrońców? Dlaczego nie reagował natychmiast po przerwie, kiedy widać było, że połowa drużyny jest do wymiany? Dlaczego nie zagrał odważnie i nie dał większego wsparcia Lewemu? Arkadiusz Milik przecież od dawna jest zdrowy. Trzeba to powiedzieć wprost. Po raz pierwszy w tych eliminacjach selekcja zawiodła.

 

Przed meczem mogliśmy przypuszczać, że kopenhaska syrenka będzie odrobinę lepsza od naszej. Nikt jednak nie zakładał, że zawyją nam syreny alarmowe. I to aż cztery razy!

Cezary Kowalski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze