Każdy inny scenariusz niż pewne zwycięstwo Francji byłby rozpatrywany w kategorii sensacji. Co prawda Luksemburg w pierwszym meczu sprawił faworytom trochę problemów - w pewnym momencie było nawet 1:1 - ale ostatecznie przegrał 1:3. Didier Deschamps wiedział jednak, że może zaryzykować więc znalazł miejsce w wyjściowej jedenastce dla Kyliana Mbappe, Thomasa Lemara, Oliviera Giroud oraz Antoine  Griezmanna. A przecież za ich plecami był jeszcze Paul Pogba. Obrona miała w niedzielny wieczór raczej się nudzić.

Do przerwy było jednak 0:0! Francuzi oczywiście dominowali, ale wyraźnie brakowało im zimnej krwi. Kilka znakomitych sytuacji zmarnował Griezmann, a pozostali, choć byli aktywni, także nie potrafili pokonać Jonathana Jouberta. Goście raz spróbowali kontrataku i David Turpel nawet był w stanie oddać groźny strzał nad poprzeczką.

Druga połowa to kolejne szanse Francuzów, choć już nie było już ich tak wiele jak w pierwszej części. Goście liczyli na przetrwanie, ale bronili się znacznie lepiej. Deschamps robił, co tylko mógł: z ławki rezerwowych weszli Kingsley Coman, Alexandre Lacazette oraz Nabil Fekir, lecz piłka nie chciała tego dnia wpaść do siatki.  Co ważniejsze to Luksemburg stworzył najgroźniejszą akcję! W słupek trafił jednak Gerson Rodriguez.

Sensacja stała się faktem, a kibice w Tuluzie mogą przecierać oczy ze zdumienia. Francja zremisowała z Luksemburgiem! Dla dzielnych gości to czwarty punkt w odstępie kilku dni - w czwartek pokonali oni Białoruś 1:0.

Francja - Luksemburg 0:0

Francja: Lloris - Sidibe, Koscielny, Umtiti, Kurzawa - Mbappe (59 Coman), Pogba, Kante, Lemar - Giroud (59 Lacazette), Griezmann (81 Fekir).

Luksemburg: Joubert - Jans, Malget, Philipps, Janisch - Olivier Thill, Martins, Skenderovic, Vincent Thill (59 Rodrigues), Da Mota (59 Sinani) - Turpel (87 Holter).

Żółte kartki: Pogba - Janisch, Sinani, Jans.