Kapitan Orban poprowadził w zeszłym sezonie RB Lipsk do sensacyjnego wicemistrzostwa Niemiec. Spędził wtedy na boisku ponad 2500 minut, co oznacza regularne występy "od deski do deski". Pauzował w zasadzie jedynie za kartki lub przez kontuzje. W obecnych rozgrywkach rozegrał w Bundeslidze już dwa pełne mecze, a w ostatnim z Freiburgiem (zwycięstwo 4:1) zdobył nawet bramkę. Młody defensor cieszy się w Niemczech dużym uznaniem.

Tyle z piłki klubowej, jeśli idzie natomiast o reprezentację, 24-latek rozegrał dotąd zaledwie dwa mecze w niemieckiej młodzieżówce. Dorosłej kadry... sobie jeszcze nie wybrał. A wybierać ma z czego. - Mój ojciec Węgier wciąż mieszka w swoim kraju. Mam polską matkę, a sam urodziłem się w Niemczech. Teoretycznie prawo do mnie ma każda z tych trzech reprezentacji. Jeszcze nie zdecydowałem, którą wybiorę - mówił jakiś czas temu obrońca.

Teraz nad Wisłą znów zrobiło się o nim głośno. A oto przyczyna:

 

 

"Willi Orban, kapitan Lipska, mówi, że nie wie, co by zrobił, gdyby Adam Nawałka zadzwonił do niego szybciej niż Joachim Loew i nie daje sobie deadline'u" - napisał na Twitterze dziennikarz Eleven Tomasz Ćwiąkała.

Orban na pewno by się Nawałce przydał. Wraz z Kamilem Glikiem stanowiłby prawdziwie europejską parę stoperów. A jeśli weźmiemy pod uwagę nierównego ostatnio Michała Pazdana i brak przyzwoitych opcji rezerwowych (bo nie jest taką Thiago Cionek), należałoby do 24-latka zadzwonić natychmiast. Jednak selekcjoner Biało-Czerwonych słynie z tego, że nie ulega mediom, a stawiać woli na piłkarzy już przez siebie sprawdzonych. Nazwisko kapitana RB Lipsk na pewno jednak warto mieć w notesie.