Po kolejnej wpadce Realu Madryt, w sobotni wieczór przyszła pora na FC Barcelona. Duma Katalonii była wielkim faworytem derbów i spisała się bez zarzutu, zostając nowym liderem La Liga. Wielkim bohaterem spotkania został Leo Messi, który popisał się hat-trickiem.

Podopieczni Ernesto Valverde od początku zdominowali spotkanie mimo wysokiego pressingu Espanyolu. Pierwszy gol padł w 26. minucie, gdy Messi po podaniu Ivana Rakitica ściął pole karne i nie dał szans bramkarzowi rywali, Pau Lopezowi. Jeszcze przed przerwą Argentyńczyk podwoił konto bramkowe swojego zespołu, na gola zamieniając dogranie Jordiego Alby.

Dwudzieste trafienie w derbach Barcelony Messi dopisał sobie po przerwie; asystentem raz jeszcze okazał się Alba. Tuż po bramce numer trzy na boisku pojawił się kosztujący Barcę blisko 150 milionów euro Ousmane Dembele, który został bohaterem końcówki spotkania.

W końcówce piłka wylądowała w bramce Marc-Andre Ter Stegena po rzucie rożnym, jednak sędziowie nie uznali gola. Gospodarze po drugiej stronie powtórzyli ten wyczyn już zgodnie z przepisami: w 87. minucie wynik głową podwyższył Gerard Pique. W ostatniej minucie spotkania kibice zobaczyli to, czego oczekują po Dembele: podczas kontrataku Francuz idealnie w tempo wyłożył piłkę Luisowi Suarezowi, zaś Urugwajczyk ustalił wynik spotkania technicznym strzałem.

 

Podopieczni Valverde mają po trzech kolejkach komplet punktów z bilansem bramkowym 9:0.

FC Barcelona - Espanyol 5:0 (2:0)

Bramki: Messi 26', 35', 67', Pique 87', Suarez 90'

Barcelona: Ter Stegen; Semedo, Pique, Umtiti, Alba; Rakitic, Busquets (Paulinho 73'), Iniesta (Gomes 77'); Messi, Suarez, Deulofeu (Dembele 68')

Espanyol: Lopez; Sanchez (Navarro 68'), Lopez, Hermoso, Caricol; Diop, Fuego, Darder (Vila 75'); Baptistao, Moreno, Piatti (Garcia 57')

Żółte kartki: Busquets - Lopez, Sanchez, Darder, Caricol, Diop