Poprzedni sezon Ligi Mistrzów kielczanie rozpoczynali również od wyjazdowego starcia z mistrzem Białorusi. Vive wygrało ten mecz 29:24, ale swoją wyższość udokumentowało dopiero pod koniec spotkania. „Mieszkow to bardzo groźny zespół. Wszyscy twierdzą, że jesteśmy faworytem tej konfrontacji. Tamten mecz pokazał jednak, że nawet jak się jedzie do teoretycznie słabszego przeciwnika, to trzeba być maksymalnie skupionym przez całe 60 minut. Mecze z drużyną z Brześcia zawsze były trudne, nie inaczej będzie tym razem” – podkreślił rozgrywający mistrzów Polski Michał Jurecki.

 

W zespole rywala przed nowym sezonem doszło do wielu zmian. Mistrza Białorusi opuścili m.in. Iman Jamali, Maksim Babiczew i Dainis Kristopans. W ich miejsce Mieszkow pozyskał z niemieckiego Flensburga Serba Petara Djordjica, z Celje przyszedł słoweński obrotowy Vid Poteko, a z KIF Kolding Rosjanin Konstantin Igropulo. „To zawodnicy na podobnym poziomie, co ich poprzednicy. Skład rywala trochę się zmienił, ale to wcale nie oznacza, że są słabsi niż rok temu. To drużyna, która zwłaszcza we własnej hali jest bardzo groźna. Wiele zespołów może w Brześciu stracić punkty” – ostrzegał przed sobotnim spotkaniem popularny „Dzidziuś”.

 

„Nigdy nie grałem przeciwko drużynie z Brześcia, ale wiem, że mają bardzo wartościowych graczy. Doszło sporo nowych zawodników, dlatego musi upłynąć trochę czasu, zanim wkomponują się w zespół. Nie zmienia to jednak faktu, że w sobotę czeka nas bardzo trudne zadanie” – dodał nowy nabytek kieleckiej drużyny Marko Mamic.

 

Chorwacki rozgrywający, z którym działacze Vive wiążą spore nadzieje, coraz pewniej czuje się w zespole wielokrotnego mistrza Polski, imponując zwłaszcza grą w obronie. „Jestem zadowolony ze swojej obecnej dyspozycji, choć oczywiście nie jest to maksimum moich możliwości. Zdarzają mi się jeszcze błędy, ale zwłaszcza na początku sezonu to rzecz normalna. Jestem w nowym klubie, w nowym otoczeniu. Potrzebuję trochę czasu, aby przyswoić sobie styl gry drużyny. Ale jestem w dobrej dyspozycji fizycznej i z każdym meczem moja gra powinna wyglądać coraz lepiej” – zapewnił Mamic.

 

Poprzedni sezon Ligi Mistrzów kielczanie zakończyli na 1/8 finału. Teraz ich ambicje sięgają znacznie dalej. „Aby walczyć o pierwsze miejsce w grupie, takie spotkania jak w Brześciu musimy wygrywać. W poprzednim sezonie przegraliśmy w Kristianstad i w Celje. Tych czterech punktów później zabrakło. Dlatego teraz musimy się tego ustrzec. Trafiliśmy do bardzo trudnej grupy, w której każdy mecz będzie niezmiernie ważny. Dlatego chcemy rozpocząć rywalizację w tych rozgrywkach od zwycięstwa” – zapowiedział przez konfrontacją na Białorusi Jurecki.

 

Kielczanie w inauguracyjnym spotkaniu nowego sezonu LM zagrają w pełnym składzie. Do dyspozycji trenera Tałanta Dujszebajewa będą kontuzjowani ostatnio jego syn Alex i Karol Bielecki.

 

Sobotnie spotkanie Mieszkowa z PGE Vive Kielce rozpocznie się w Brześciu o godzinie 16.00.