Kłos: To była najgroźniejsza choroba, jaką przechodziłem

Siatkówka
Kłos: To była najgroźniejsza choroba, jaką przechodziłem
fot. Cyfrasport

Przy drobnym przeziębieniu bierze się aspirynę, idzie na trening i gra się dalej. Gdy termometr zaczyna się kończyć i pojawia się 40 stopni, człowiek bierze garściami leki, a to nie pomaga, to taka sytuacja daje trochę do myślenia. To była lekcja życia – powiedział Karol Kłos. Środkowy PGE Skry Bełchatów wrócił do treningów po przerwie spowodowanej chorobą.

Pod koniec sierpnia Karol Kłos wylądował na Oddziale Chorób Wewnętrznych Szpitala Wojewódzkiego w Bełchatowie. Siatkarz przez kilka dni gorączkował, a lekarze zdiagnozowali u niego zapalenie płuc. Ze szpitalnym łóżkiem pożegnał się dopiero po dwunastu dniach.

 

28-letni środkowy PGE Skry w tym tygodniu powrócił do treningów.

 

– Nie narzekam, jest dobrze. Dostałem zielone światło od lekarzy. Jestem po badaniach, może nie wyszły super, ale jest już dużo lepiej i lekarze powiedzieli, że mogę już zacząć trenować. Więc we wtorek zacząłem – przyznał w rozmowie na kanale drużyny PGE Skra na YouTube.

 

– Już w ubiegłym tygodniu trochę się ruszałem, rozruszałem stawy i kości, tak więc nie jest źle. Czuję się normalnie, tak jakbym zaczynał przygotowania. Myślę, że minie trochę czasu, zanim dołączę do drużyny. Z tego co mówił trener od przygotowania fizycznego Wojtek Janas, na razie będę sobie trenował z boku – powiedział Kłos.

 

 

Zawodnik wrócił wspomnieniami do trudnego okresu, jaki niedawno przeżywał:

 

– To była najgroźniejsza choroba, jaką przechodziłem do tej pory. Miałem dużo czasu do przemyśleń, bo dwanaście dni leżałem w szpitalu. Wcześniej chyba przez cztery dni miałem gorączkę, która w szpitalu nie chciała ustąpić. To było dziwne uczucie. Do tej pory człowiek myślał, że jest niezniszczalny. Przy drobnym przeziębieniu bierze się aspirynę, idzie na trening i gra się dalej. Gdy termometr zaczyna się kończyć i pojawia się 40 stopni, człowiek bierze garściami leki, a to nie pomaga, to taka sytuacja daje trochę do myślenia. To była lekcja życia. Cieszę się, że już jestem zdrowy i już mogę wrócić do tego, co kocham – dodał siatkarz.

 

Przed siatkarzami PGE Skry starcie o Superpuchar Polski, najprawdopodobniej jeszcze bez Kłosa w składzie. W sobotę 23 września o godzinie 19.00, w hali Energia w bełchatowianie podejmą mistrza Polski – ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle. Mecz będzie transmitowany w Polsacie Sport Extra.

 

RM, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze