Dokładnie dwa lata temu doszło do jednego z najbardziej pamiętnych meczów z udziałem Polaka. Bayern przegrywał z Wolfsburgiem 0:1 do 51. minuty. Wtedy zaczęło się dziewięciominutowe show w wykonaniu Lewandowskiemu. Dokładnie tyle potrzebował nasz napastnik, by pięć razy pokonać bramkarza "Wilków". Lewy pobił kilka rekordów i na zawsze wpisał się do historii Bundesligi.

 

Od tamtego czasu obie ekipy mierzyły się ze sobą pięciokrotnie i zawsze góra był Bayern, co więcej w dwóch ostatnich ligowych meczach tych drużyn  Bawarczycy strzelili jedenaście goli i nie stracili ani jednego.

 

Gospodarze byli zdecydowanymi faworytami i od początku wiadomo było, kto będzie dyktował warunki. Na pierwszego gola musieliśmy czekać do 33. minuty. W polu karnym faulowany był Lewandowski i sędzia wskazał na "wapno". W ostatnim czasie nasz napastnik to najlepszy wykonawca "jedenastek" na świecie. To była jego 27. udana próba z rzędu! Jeszcze przed przerwą wynik podwyższył Arjen Robben.

 

Od początku drugiej połowy na boisku zobaczyliśmy Jakuba Błaszczykowskiego. Wydawało się, że Bayern ma mecz pod kontrolą. Sporo nerwowości wprowadził Sven Ulreich, który w najbliższych miesiącach będzie zastępował kontuzjowanego Manuela Neuera. Po strzale z rzutu wolnego Maximiliana Arnolda, bramkarz gospodarzy popełnił fatalny błąd i zrobiło się 2:1.

 

W 83. minucie wprowadzony chwilę wcześniej Daniel Didavi doprowadził do wyrównania i na Alianz Arena mieliśmy niespodziankę. Bayern zaliczył drugą wpadkę w lidze i zrównał się punktami z Borussią Dortmund, która ma rozegrany mecz mniej.

 

Bayern - Wolfsburg 2:2 (2:0)

Bramki: Lewandowski 33'-karny, Robben 42' - Arnold 56', Didavi 83'

 

Bayern: Ulreich - Kimmich, Boateng, Hummels, Rafinha - Vidal (Tolisso 63'), Rudy - Robben (Rodriguez 86'), Muller, Ribery (Coman 86') - Lewandowski

 

Wolfsburg: Casteels - Verhaegh, Tisserand, Udokhai, Itter - Camacho (Didavi 73'), Guilavogui - William (Błaszczykowski 46'), Arnold, Malli - Origi (Bazoer 85')