Adam Łuczka: Przed chwilą zakończyło się Walne Zgromadzenie spółki akcyjnej Ekstraklasa, jednak odbyło się ono za zamkniętymi drzwiami. Co ostatecznie zostało na nim uchwalone?

Karol Klimczak: Z ważnych proceduralnych spraw zamknięto rok finansowy spółki, udzielono absolutorium starej Radzie Nadzorczej, a także powołano skład nowej Rady Nadzorczej, której zostałem przewodniczącym. Wiceprzewodniczącym mianowano Cezarego Kuleszę z Jagiellonii Białystok, sekretarzem został Maciej Baziński z Lechii Gdańsk, a członkiem Rady z ramienia PZPN prezes Zbigniew Boniek, co z pewnością dobrze rokuje, jeśli chodzi o przyszłą współpracę między Ekstraklasą a PZPN. Wiemy, że w ostatnich latach nie było z tym najlepiej, a odpowiednia synergia między tymi dwoma ciałami jest bardzo ważna, aby we właściwy sposób rozwijać polską piłkę.

W poczet członków Rady Nadzorczej wchodzą reprezentanci czterech najlepszych klubów Ekstraklasy w danym sezonie, jedno miejsce zajmuje delegat PZPN, a dwa miejsca obsadzane są przedstawicielami dwóch innych klubów najwyższej polskiej klasy rozgrywkowej. Teraz zdecydowano się na prezesa Pogoni Szczecin Jarosława Mroczka oraz prezesa Korony Kielce Krzysztofa Zająca. Skąd wybór właśnie tych osób?

Głosowanie jest tajne, więc nie wiemy tak naprawdę jak rozkładały się głosy, ale potrzebne było kilka tur, aby dojść do takiego właśnie rozwiązania. Prezes Mroczek sprawuje władzę w stabilnym klubie i od paru lat aktywnie działa na rzecz rozwoju Ekstraklasy. Korona Kielce i prezes Zając to z kolei chęć spojrzenia na interesy mniejszych klubów.

Nie da się ukryć, że współpraca na linii Maciej Wandzel - Zbigniew Boniek nie układała się najlepiej. Czy możemy liczyć na to, że teraz kontakty między Ekstraklasą a PZPN zostaną ożywione?

Tak... (śmiech) Moja odpowiedź jest krótka i lakoniczna, ponieważ ten rozdział został zamknięty i powrót prezesa Bońka do Rady Nadzorczej świadczy o tym najlepiej. W pewnych sprawach jesteśmy umówieni co do tego jak chcemy działać, znamy swoje poglądy, chociaż pewnie nie raz będą zdarzały się też męskie dyskusje. Jestem jednak przekonany o tym, że zawsze będziemy dochodzić do konsensusu i ta współpraca przyniesie wymierne korzyści.

Wspomniał Pan o tym, że jednym z celów spółki Ekstraklasa będzie w najbliższym czasie odnalezienie ostatecznego formatu rozgrywek. W maju padła decyzja, że w sezonie 2017/2018 utrzymany zostanie system ESA 37, jednak bez podziału punktów po fazie zasadniczej. Czy jest to "łabędzi śpiew" tego formatu?

Wydaje się, że wrócimy do systemu rozgrywek z meczem i rewanżem. Dyskutujemy jednak jeszcze nad liczbą klubów w Ekstraklasie i póki co nie wiadomo, czy będzie to szesnaście drużyn, czy osiemnaście. Chciałbym, abyśmy do końca roku zaakceptowali nowy system rozgrywek i żeby wszedł on w życie już od nowego sezonu.

Cała rozmowa z Karolem Klimczakiem w załączonym materiale wideo.