- Co roku nasza drużyna gra o najwyższe cele. Wiemy, że rywale są mocni, ale mamy grupę ambitnych i pracowitych zawodników, którzy pod kierunkiem trenera Roberto Serniottiego i jego sztabu będą walczyć w każdym meczu o zwycięstwo – podkreślił Górski.

 

Przypomniał, że podczas okresu przygotowawczego wszyscy ciężko pracowali nad podnoszeniem własnych umiejętności oraz poznaniem koncepcji gry nowego szkoleniowca.

 

- Asseco Resovia w tym sezonie to mieszanka utalentowanych młodych zawodników wspartych doświadczonymi kolegami. Od lat inwestujemy sporo w szkolenie i budowę ścieżek karier dla wychowanków, co zaczyna przybierać realne efekty w postaci wprowadzania ich do pierwszej drużyny - zaznaczył prezes.

 

Jak zapewnił, rzeszowski klub jest w dobrej kondycji finansowej.

 

- Nasza sytuacja finansowa jest stabilna od lat; wszystkie zobowiązania są realizowane w 100 procentach. To jedna z tych wartości, które są dla nas priorytetowe i doceniane przez zawodników - podkreślił.

 

Resovia od lat współpracuje z 32 sponsorami z regionu. - Cieszymy się, że ci którzy nas wspierają są z nami w tych lepszych i tych gorszych chwilach. To jest dla nas budujące – zauważył.

 

W tym sezonie Resovię poprowadzi 55-letni Serniotti. Przez dwa poprzednie sezony Włoch pracował w Berlin Recycling Volley i dwukrotnie zdobył z nim mistrzostwo Niemiec. W ostatnich rozgrywkach LM berlińczycy spotkali się z Resovią. Pierwszy pojedynek wygrali rzeszowianie 3:2, a w meczu rewanżowym ulegli 2:3.

 

Wcześniej Serniotti był trenerem Piemonte Volley, Romy Volley, rosyjskiego Jarosławicza Jarosław, francuskiego Tours VB, greckiego Panathinaikosu Ateny oraz Trentino Volley. Prowadzone przez niego drużyny zdobywały m.in. mistrzostwo Włoch i Francji. W 2005 r. z zespołem Tours VB wygrał Ligę Mistrzów.

 

Włoski szkoleniowiec zastąpił Andrzeja Kowala, który zespołem Resovii kierował przez sześć lat. W tym czasie jego podopieczni trzykrotnie zdobyli mistrzostwo Polski (2012, 2013, 2015), a dwa razy byli drugą drużyną w kraju (2014 i 2016). W 2015 r. rzeszowianie wywalczyli też drugie miejsce w LM.

 

Po zakończeniu ostatniego sezonu, w którym drużyna zakończyła ligę na czwartej pozycji, z Asseco Resovii odeszli m.in. Fabian Drzyzga, Piotr Nowakowski, Amerykanin Thomas Jaeschke, Damian Wojtaszek oraz Kanadyjczycy Gavin Schmitt i Frederic Winters.

 

W ich miejsce do klubu trafili rozgrywający Michał Kędzierski, środkowy Łukasz Perłowski, przyjmujący Fin Elviss Krastins i Aleksander Śliwka oraz atakujący Jakub Jarosz i libero Paweł Rusek.

 

Środkowy Asseco Resovii Marcin Możdżonek uważa, że "celem nadrzędnym jest stworzenie drużyny na nowo, bo szatnia została mocno przewietrzona".

 

- Musimy te wszystkie trybiki zazębić ze sobą, żeby zaczęły działać. Ciężko trenujemy i jestem pełen optymizmu. Myślę że ten zespół pokaże na co go stać, choć może nie od zara" – przyznał.

 

Były kapitan reprezentacji Polski zwrócił uwagę, że przed rozpoczęciem tegorocznego sezonu siatkarze Resovii rozegrali "ciekawe turnieje i mecze towarzyskie".

 

- I muszę powiedzieć, że bardzo dobrze nam szło. Może nie zawsze wygrywaliśmy, ale uczyliśmy się siebie nawzajem. Jestem dobrej myśli, bo z meczu na mecz robiliśmy postęp. Zmienialiśmy się bardzo – podkreślił.