Trener jastrzębian: Momentami byliśmy perfekcyjni

Siatkówka

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla, trzeciej drużyny minionego sezonu ekstraklasy, pokonali w niedzielę u siebie wicemistrza kraju PGE Skrę Bełchatów 3:1 (25:21, 23:25, 27:25, 25:20) i – zdaniem ich trenera Marka Lebedewa – momentami byli perfekcyjni.

"Energetyczne" derby zawsze wywoływały w Jastrzębiu–Zdroju wielkie zainteresowanie kibiców. Tak też było w niedzielę. W zespole gości zagrało dwóch byłych zawodników Jastrzębskiego Węgla - rozgrywający Grzegorz Łomacz i środkowy Patryk Czarnowski. Do swojej dawnej hali wrócił za to poprzednik Lebedewa na stanowisku szkoleniowca jastrzębian Włoch Roberto Piazza. Był to pierwszy mecz obu drużyn w sezonie.

Nie wyszedł z roli ulubieńca miejscowych kibiców kubański przyjmujący Salvador Hidalgo Oliva. W drugim secie miał serię pięciu kolejnych punktowych zagrywek, ponadto szalał w ataku, zdobył w sumie 23 punkty, w tym ten kończący pojedynek, i został wybrany MVP spotkania.

Każdy mecz jest ważny, każdy chcemy wygrać. Ale rzeczywiście to pierwsze spotkanie sezonu ma szczególne znaczenie. Bo tak naprawdę nigdy do końca nie wiadomo, jaki będzie efekt przygotowań, jak to wszystko się uda w walce o punkty – powiedział australijski trener Jastrzębskiego Węgla.

Chwalił całą swoją drużynę.

- Poradziliśmy sobie z trudną zagrywką Skry, momentami byliśmy dziś perfekcyjnie. I oczywiście jesteśmy bardzo zadowoleni ze zdobycia trzech punktów – powiedział Lebedew.

W środę jastrzębianie na wyjeździe zagrają z broniąca tytułu Zaksą Kędzierzyn–Koźle. Trener mistrzów Andrea Gardini wnikliwie obserwował w niedzielę w hali poczynania najbliższego rywala swojej ekipy.

- A ja oglądałem wygrany mecz kędzierzynian z Asseco Resovią Rzeszów. Wiem, że czeka nas na pewno niezwykle trudne spotkanie – zauważył Australijczyk.

W niedzielę w barwach jastrzębian zagrał Kanadyjczyk Jason DeRocco, który w poprzednim sezonie występował w tym zespole, ale teraz dopiero w październiku dołączył do kolegów z racji obowiązków reprezentacyjnych.

- Zdążył zaliczyć tylko dwa treningi, dlatego dziś były poza pierwszą szóstką. Będzie gotowy, jak wszyscy. A pamiętajmy, że czeka nas długi, wyczerpujący sezon – podsumował Lebedew.

Zdaniem rozgrywającego PGE Skry Grzegorza Łomacza o sukcesie gospodarzy przesądziła m.in. zagrywka.

- W tym elemencie rywale byli bardziej regularni i sprawili nam trochę problemów. Wykorzystali też wiele kontr i to ich napędzało. Wydawało się, że po drugim secie wszystko będzie już po naszej myśli, ale tak się nie stało. Uciekł nam ten trzeci set, w którym mieliśmy swoje szanse i wyjeżdżamy z zerowym dorobkiem – podsumował Łomacz.

no, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze