Podczas dwutygodniowej przerwy w rozgrywkach ekstraklasy, spowodowanej meczami reprezentacyjnymi, piłkarze Korony Kielce trenowali na własnych obiektach. W sobotę „żółto-czerwoni” mieli rozegrać sparing z Cracovią, jednak ostatecznie spotkanie zostało odwołane na prośbę krakowskiego zespołu.

- Nie jesteśmy zadowoleni z tego czasu, ponieważ brakuje nam rytmu meczowego – powiedział trener Gino Lettieri. Dodał, że sparing z „Pasami” byłby dobrą okazją do gry dla takich zawodników jak Nika Kaczarawa, Jacek Kiełb czy Radek Dejmek, którzy w ostatnim czasie zmagali się z kontuzjami.

Korona w tym sezonie odniosła cztery zwycięstwa – wszystkie na własnym stadionie. - Na wyjazdach nie gramy gorzej niż w Kielcach, natomiast w tamtych meczach brakowało nam przede wszystkim szczęścia – tłumaczył Lettieri.

Po jedenastu kolejkach ekstraklasy Korona z dorobkiem 15 punktów zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli. „Nafciarze" do tej pory zgromadzili dwa punkty więcej i plasują się na siódmej pozycji.

W meczu z Wisłą Płock w składzie Korony zabraknie wciąż kontuzjowanego Nabila Aankoura oraz powracającego ze zgrupowania reprezentacji Estonii Kena Kallaste. Pod znakiem zapytania stoi również występ Bartosza Rymaniaka i Niki Kaczarawy. Z drużyną na pełnych obrotach trenuje natomiast Jacek Kiełb.

- Już jest wszystko w porządku. Ostatnio byłem osłabiony, dlatego trener podjął decyzję o tym, że nie zagram w meczu z Pogonią. Teraz jest lepiej – zapewnił popularny „Ryba”.

Pomocnik Korony podkreślił, że spotkanie z Wisłą będzie trudne, ponieważ rywal „jest na fali”. Zaznaczył jednak, że jeżeli jego „zespół będzie trzymał się przedmeczowych założeń, to powinien wyjść zwycięsko z tej potyczki".

- Wisła jest niewygodnym przeciwnikiem, ale my, zaczynając od napastnika, będziemy robić wszystko, żeby rywal nie dochodził do wielu sytuacji – wyjaśnił Kiełb.

Mecz Korony z Wisłą rozegrany zostanie w piątek o godz. 18.