Podstawą do optymizmu w obozie Cracovii jest fakt, że gotowi do gry są praktycznie wszyscy zawodnicy. "Przede wszystkim chciałbym podziękować naszym klubowym fizjoterapeutom. Wreszcie wszyscy zawodnicy są w treningu. Oczywiście poza Damianem Dąbrowskim, ale o tym, że on nie zagra do końca roku było wiadomo wcześniej. Cieszę się z powrotu każdego piłkarza, bo w poprzednich meczach zdarzało się, że brakowało zawodników do wprowadzenia z ławki" - powiedział Probierz.

 

Cracovia w spokoju przepracowała ostatnie dwa tygodnie. Zrezygnowano nawet z zaplanowanego sparingu z Koroną Kielce. "Doszliśmy do takiej sytuacji, że jesteśmy na dole. Czasami jak się +pali+, to trzeba zwolnić i tak właśnie zrobiliśmy. Wróciliśmy do podstaw, ćwiczyliśmy tak proste elementy, jak przyjęcie piłki, podania. Poza tym popracowaliśmy nad intensywnością gry. Straciliśmy w tym sezonie zbyt dużo bramek po osiemdziesiątej minucie, więc praca nad wytrzymałością też jest konieczna" – wyjaśnił Probierz, który zdaje sobie sprawę z wagi spotkania z Pogonią.

 

W 11 meczach Cracovia wywalczyła tylko siedem punktów i zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Pogoni nie wiedzie się lepiej, bo ma tylko dwa punkty więcej.

 

"Przed takim meczem jak ten z Pogonią nie powinno się zbyt wiele mówić, choć słyszałem, że oni szykują się na wojnę. My skupiliśmy się na sobie” – zapewnia Probierz, który wraz opiekunem Pogoni Maciejem Skorżą należy do najbardziej doświadczonych trenerów pracujących obecnie w ekstraklasie.

 

„Mam na koncie najwięcej meczów, Maciek najwięcej tytułów, ale znaleźliśmy się w sytuacji, że nasze zespoły są na dole tabeli, ale to nie jest tak, że zapomnieliśmy, jak się trenuje. W naszej pracy są takie fazy. Dlatego mogę tylko podziękować prezesowi Januszowi Filipiakowi, że ma zaufanie do mnie, widzi, że robimy wszystko, aby zespół grał coraz lepiej” - stwierdził Probierz, który w poniedziałkowym meczu liczy na wsparcie ze strony trybun.

 

"Chciałbym, żeby kibice wsparli nas od pierwszej minuty i cały czas byli z nami, żeby było czuć, że gramy, jak u siebie, bo w tych trudnych momentach oni są dla nas najważniejsi" – powiedział Probierz.