Ashley w 2007 roku wszedł w posiadanie 43% akcji klubu, ale już kilka miesięcy później miał ich już aż 95%. Od tego czasu dwukrotnie próbował już się ich pozbyć, ale za każdym razem brakowało chętnych. Nie jest tajemnicą, że właściciel nie potrafił dogadać się z kibicami, którzy bardzo często protestowali przeciwko niemu - również podczas meczów.

- Jako jeden z najstarszych i najbardziej wspieranych klubów piłkarskich - czego efektem są liczni fani na Wyspach Brytyjskich, a także na całym świecie - Newcastle United potrzebuje jasnego kierunku i drogi ku jasnej i pomyślnej przyszłości - napisano w oficjalnym komunikacie.

Potencjalni nabywcy mieli zobowiązać się do tego, że nie będą rozmawiać z mediami o ewentualnym przejęciu klubu. Faworytką jest Adamanda Staveley, która była widziana na ostatnim domowym meczu z Liverpoolem (1:1).

Ashley liczy na to, że sprzedaż została zrealizowana jeszcze przed zakończeniem 2017 roku.

- Zagwarantowanie najlepszej możliwej szansy na utrzymanie pozycji oraz konieczną inwestycję w celu wzniesienia go na wyższy poziom jest najważniejszym czasem w historii - czytamy dalej w oficjalnym oświadczeniu.

Newacastle United w trakcie panowania Ashleya dwukrotnie spadało z Premier League. W swojej historii czterokrotnie wywalczyło mistrzostwo Anglii.

Kibice "Srok" zgodnie z planem są zachwyceni takim obrotem spraw. - Święta przyszły dwa miesiące wcześniej - czytamy na Twitterze.