Arsenal rozbił Everton! Kryzys "The Toffees" trwa

Piłka nożna
Arsenal rozbił Everton! Kryzys "The Toffees" trwa
fot. PAP

Arsenal pokonał na wyjeździe Everton 5:2 w pierwszym niedzielnym meczu dziewiątej kolejki Premier League. Ekipa z Goodison Park pierwsza wyszła na prowadzenie, ale później na boisku rządzili już tylko "Kanonierzy".

Arsenal po słabym początku sezonu powoli odzyskiwał formę. Dopiero porażka z rewelacją sezonu Watfordem kolejkę wcześniej zatrzymała kapitalną passę piłkarzy Arsene'a Wengera. W innych humorach byli piłkarze Evertonu, którzy cały czas nie potrafili wyjść z kryzysu. Co gorsza piłkarze z Goodison Park po meczu z "Kanonierami" znaleźli się w strefie spadkowej.

Mimo to podopeiczni Ronalda Koemana zaczęli od mocnego uderzenia i już w 12. minucie na prowadzenie wyprowadził ich Wayne Rooney. Arsenal odzyskiwał przewagę i jeszcze przed przerwą doprowadził do wyrównania za sprawą Nacho Monreala. Duży wpływ na losy meczu miała czerwona kartka dla Idrissy Gueye w drugiej połowie.

Cały mecz bardzo aktywny był Mesut Ozil. Niemiec, który ma opuścić Londyn i przenieść się do Manchesteru United rozgrywał bardzo dobre zawody, w końcu wróciła chemia pomiędzy nim a Alexisem Sanchezem i to właśnie Niemiec wyprowadził gości na prowadzenie. Po trafieniu zaliczyli jeszcze Alexandre Lacazette oraz Aaron Ramsey. Drugiego gola dla Evertonu strzelił Oumar Niasse, a wynik ustalił Sanchez. Arsenal zrównał się punktami w tabeli z Chelsea i obecnie zajmuje piąte miejsce.

 

Everton - Arsenal 2:5 (1:1)

 

Bramki: Rooney 12, Niasse 90+3 - Monreal 40, ozil, Lacazette 74, Ramsey 90, Sanchez 90+5

 

Everton: Pickford - Keane, Jagielka, Williams (Davies 46') - Gueye - Kenny, Sigurdsson, Vlasic, Baines - Rooney, Calvert-Lewin (Niasse 75')

Arsenal: Cech - Koscielny, Mertesacker, Monreal - Bellerin, Ramsey, Xhaka, Kolasinac - Ozil (Coquelin 82'), Sanchez - Lacazette (Wilshere 77')

 

IM, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze