KSW 40: Wyniki gali w Dublinie

Sporty walki

Mariusz Pudzianowski stoczył jeden z najcięższych pojedynków w swojej karierze, ale mimo to pokonał przez większościową decyzję sędziów Jaya Silvę. Najwięcej emocji podczas gali KSW 40 przyniosła walka Mateusza Gamrota z Normanem Parke'iem, która została uznana za nierozstrzygniętą.

Wyniki gali KSW 40:
 
Mariusz Pudzianowski (12-5-1NC, 5 KO, 2 SUB) pokonał przez większościową decyzję sędziów Jaya Silvę (10-12-1, 6 KO, 2 SUB)

Mateusz Gamrot (13-0-1NC, 4 KO, 3 SUB) - Norman Parke (23-6-1-1NC, 4 KO, 12 SUB): walka uznana za nierozstrzygniętą
Michał Materla (25-5, 7 KO, 12 SUB) pokonał przez techniczny nokaut w drugiej rundzie Paulo Thiago (18-10, 2 KO, 10 SUB)
Ariane Lipski (10-3, 6 KO, 2 SUB) pokonała przez poddanie w pierwszej rundzie (duszenie zza pleców) Marianę Morais (12-5, 3 KO, 8 SUB) o pas wagi muszej
Dawid Zawada (15-3, 11 KO, 2 SUB) pokonał jednogłośnie na punkty (30:26, 30:26, 30:27) Macieja Jewtuszko (12-3, 7 KO, 5 SUB)
Chris Fields (12-7-1, 6 KO, 6 SUB) pokonał jednogłośnie na punkty (30:27, 30:27, 29:28) Michała Fijałkę (16-7-1, 5 KO, 8 SUB)
Paul Redmond (13-7, 5 KO, 5 SUB) pokonał niejednogłośnie na punkty (30:27, 30:27, 28:29) Łukasza Chlewickiego (14-7-1, 5 KO, 1 SUB)
Paul Lawrence (4-1, 1 KO) pokonał niejednogłośnie na punkty (30:27, 29:28, 28:29) Konrada Iwanowskiego (5-2, 1 KO, 2 SUB)
Antun Racic (20-8, 13 SUB) pokonał niejednogłośnie na punkty (29:28, 29:28, 28:29) Pawła Polityło (0-1)

jb, Polsat Sport
Zapis relacji
Relacja zakończona

To wszystko na dziś! Życzymy dobrej nocy

Mariusz Pudzianowski wygrywa z Jay'em Silvą większościową decyzją sedziów.

Mariusz Pudzianowski (11-5-1NC, 5 KO, 2 SUB) - Jay Silva (10-11-1, 6 KO, 2 SUB) RUNDA III

10:9 Silva (29:28 Pudzianowski)

Pudzian zaczął od mocnego ciosu, ale potem sam wyłapał serię uderzeń i zaczął klinczować. Silva się wydostał i atakował dalej. Pudzian się chwiał, ledwo co stał na nogach. Wydawało się, że nokaut jest kwestią czasu, ale nasz zawodnik znalazł w sobie resztki siły i znowu obalił Amerykanina. Ledwo żywy Polak leżał na przeciwniku aż ten znowu nie wstał i po raz pierwszy to on był na górze. Pudzian był w ogromnych tarapatach i znowu zaskoczył wszystkich obracając rywala. Do końca starcia to on leżał na urodzonym w Angoli zawodniku. Polak powinien wygrać, trzeba przyznać, że pokazał wielkie serce do walki. Brawa też dla Silvy, który o pojedynku dowiedział się kilka dni przed galą.

Mariusz Pudzianowski (11-5-1NC, 5 KO, 2 SUB) - Jay Silva (10-11-1, 6 KO, 2 SUB) RUNDA II

10:9 Pudzianowski (20:18)

Silva próbował pochwycić nogi Polaka, ale "Pudzian" świetnie zaprezentował się w defensywie i znowu przycinął rywala do siatki. POtem widzieliśmy dużo klinczu. Wydawało się, że Pudzianowski slabł z każdą minut, ale zaraz znowu powalił Amerykanina urodzonego w Angoli. Druga runda nieco mniej efektowna  niż pierwsza, jednak znowu Polak górą.

Mariusz Pudzianowski (11-5-1NC, 5 KO, 2 SUB) - Jay Silva (10-11-1, 6 KO, 2 SUB) RUNDA I

10:9 Pudzianowski

Obaj dość długo nie wykonywali żadnego zdecydowanego ruchu. Nagle Pudzzianowski strzelił prawym cepem i mimo, że trafił w gardę rywala to i tak Silva się zachwiał. Potem Polak przycisnął przeciwnika do siatki i spórbował obalenia. Amerykanin dobrze się bronił, mimo dużo gorszych warunków fizycznych. "Pudzian" w pewnym momencie uderzył rywala między nogi i na chwilę przerwano walkę. Były mistrz świata strongmanów bardzo dobrze wyłapał latające kolano Silvy i w końcu sprowadził walkę do parteru. PO chwili miał już dosiad, ale przeciwnik dobrze się wykręcił. Pudzianowski, chyba pierwszy raz w karierze wpiał się w plecy oponenta i tak dotrwali do gongu.


Mariusz Pudzianowski (11-5-1NC, 5 KO, 2 SUB) - Jay Silva (10-11-1, 6 KO, 2 SUB)
 
Początkowo Pudzianowski miał skrzyżować rękawice z Jamesem McSweeneyem, ale przez to, że Anglik miał problemy ze zdrowiem, to Safe MMA nie dopuściło go do walki. Na miejscu był jednak Jay Silva, który w ostatniej chwili wskoczył do karty walk. Dla wielu może być to szok, bo Amerykanin kojarzony jest z trylogii z Michałem Materlą w dywizji... średniej. Będzie to dla niego spory przeskok, choć był na to gotowy.
 
Pudzianowski ma na koncie dwa zwycięstwa z rzędu, a w tyle głowy walkę o pas. Kolejna wygrana może zapewnić mu upragnione starcie, które byłoby zwieńczeniem jego przygody w MMA. Silvy zlekceważyć nie może, ale to on powinien rozdawać karty ze względu na swoją siłę, solidnie przepracowany okres przygotowawczy oraz formę, jaką prezentował w ostatnich walka. Walka wieczoru, zaczynamy!

Wielkie kontrowersje za nami, teraz walka wieczoru.

Mateusz Gamrot (13-0, 4 KO, 3 SUB) - Norman Parke (23-6-1, 4 KO, 12 SUB) 2 RUNDA

No-contest


To była kapitalna runda, po raz kolejny oglądaliśmy tylko wymiany stójkowe. W końcówce Gamrot po raz kolejny zaatakował otwartą dłonią i tym samym palce wylądowały w lewym oku Parke'a... Po chwili przerwy lekarz nie dopuścił Irlandczyka do walki, ta została przerwana. Sędzia uznał, że było to niezamierzone i walka została uznana za nieodbytą.

Mateusz Gamrot (13-0, 4 KO, 3 SUB) - Norman Parke (23-6-1, 4 KO, 12 SUB) 2 RUNDA

Walka przerwana, niesamowita sytuacja!

Mateusz Gamrot (13-0, 4 KO, 3 SUB) - Norman Parke (23-6-1, 4 KO, 12 SUB) 1 RUNDA

10:9 Gamrot

Pierwsze pięć minut upłnęło bardzo szybko, a obaj postawili głównie na wymiany bokserskie. W nich bardziej precyzyjny był Gamrot, bo choć Parke wyprowadzała dużo ciosów, to głównie pruły one powietrze. Oglądaliśmy mnóstwo wymian, Polak wydawał się nieco szybszy, lecz będzie musiał uważać ze względu na dwa popełnione faule: najpierw kopnął Parke\'a poniżej pasa, a następnie włożył mu palec w oko. Mimo wszystko najmocniejszy cios należał do Irlandczyka z Północy.
 
Mateusz Gamrot (13-0, 4 KO, 3 SUB) - Norman Parke (23-6-1, 4 KO, 12 SUB)
 
Pierwsza walka nie poszła po myśli Polaka, który co prawda wygrał, ale nie był zadowolony ze swojego występu. Według wielu ekspertów sędziowie spokojnie mogli przyznać wygraną Parke'owi, który świetnie przygotował się na zapasy Gamrota i wyśmienicie je zneutralizował. Od razu chciał też rewanżu, a włodarze KSW spełnili jego prośbę. Pierwotnie ich starcie w Dublinie miało odbyć się na dystansie pięciu rund, lecz tak się nie stanie. Walka straciła status mistrzowski po tym, jak Parke nie zmieścił się w limicie wagi lekkiej...
 
Zła krew między zawodnikami jest od dawna i to między innymi dlatego to starcie zapowiada się fantastycznie. Gamrot twierdzi, że walka ze Stadionu Narodowego dostarczyła mu mnóstwo materiału do analizy, a wnioski zostały wyciągnięte. Czy Parke po raz kolejny zaskoczy? Oglądamy!

Kapitalna walka przed nami!

Mateusz Gamrot (13-0, 4 KO, 3 SUB) - Norman Parke (23-6-1, 4 KO, 12 SUB)

Wspaniała reakcja fanów na wygraną Materli.

- Dziękuję Polsce i Irlandii - wykrzyczał Materla.

Michał Materla (25-5, 7 KO, 12 SUB) - Paulo Thiago (18-10, 2 KO, 10 SUB) 2 RUNDA

Materla przez TKO

On wrócił! Na początku drugiej rundy Materla zrobił to samo, co ostatnio w walce z Rousimarem Palharesem. Czyli znokautował. Potężny prawy spadł na szczękę Thiago, który szybko padł na deski. Polak musiał tylko dopełnić fomalności. Co za powrót!

Michał Materla (24-5, 6 KO, 12 SUB) - Paulo Thiago (18-9, 2 KO, 10 SUB) 1 RUNDA

10:9 Materla

Brazylijczyk to zawodnik solidny we wszystkich płaszczyznach, ale na pewno nie tak spektakualarny. Groźniejszy ma jednak parter, więc to tam postanowił przenieść walkę. Świetnie przechwycił nogę i przewrócił Materlę. Polak jednak wstał, później znowu dał się sprowadzić, lecz wykorzystał fakt, że Thiago zostawił rękę. "Cipao" poszukał kimury i szybko odwrócił pozycję. Do końca kontrolował przebieg rundy.

Michał Materla (24-5, 6 KO, 12 SUB) - Paulo Thiago (18-9, 2 KO, 10 SUB)

Paulo Thiago w swoich 13 pojedynkach dla amerykańskiej organizacji UFC mierzył się i wygrywał między innymi z Mikiem Swickiem, Joshem Koscheckiem i Jacobem Volkmannem. Brazylijczyk słynie ze swojej odporności i wytrzymałości oraz mocnego ciosu. Jest również najbardziej znanym człowiekiem od zadań specjalnych w MMA, bowiem zawodnik X-Gym służy w elitarnej jednostce specjalnej Batalhão de Operações Policiais Especiais (BOPE) w swoim rodzimy mieście, Brasilii. Na KSW 40 „Caveira” pojawi się po serii trzech zwycięstw, w tym dwóch przed czasem. Thiago będzie już piątym zawodnikiem z Kraju Kawy, który stanie naprzeciw byłego mistrza. Do tej pory bilans Polaka z Brazylijczykami wynosi dwa do dwóch. 

Michał Materla (24-5, 6 KO, 12 SUB) - Paulo Thiago (18-9, 2 KO, 10 SUB)
 
Na ten powrót fani KSW czekali naprawdę długo! Do klatki powraca były mistrz wagi średniej, słynący z wielkiej woli walki Michał Materla, który po kilku miesiącach w areszcie zmierzy się z Paulo Thiago. Po raz ostatni Michał Materla w klatce KSW pojawił się na gali z numerem 36. Były mistrz kategorii średniej stanął przed niezwykle trudnym zadaniem, ale wywiązał się z niego wyśmienicie. w spektakularny sposób znokautował niezwykle niebezpiecznego Rousimara Palharesa.
 
Materla twierdzi, że świetnie przygotował się do walki, co mogą też potwierdzić jego sparingpartnerzy. 

Wielki powrót staje się faktem!

Michał Materla (24-5, 6 KO, 12 SUB) - Paulo Thiago (18-9, 2 KO, 10 SUB)

 

Ariane Lipski (10-3, 6 KO, 2 SUB) - Mariana Morais (12-5, 3 KO, 8 SUB) 1 RUNDA

Lipski przez poddanie!

To miało być starcie strikerki (Lipski) z grapplerką (Morais). Pretendentka szybko poszukała obalenia i potrafiła nawet wywrócić mistrzynię. W parterze próbowała duszenia, ale nie potrafiła skontrolować nóg Lipski, po chwili ta wstała i momentalnie zajęła jej plecy. Nie minęło kilka sekund, a Lipski już zapięła ciasne duszenie zza pleców. Rywalka po chwili musiała odklepać. Co za występ Ariane Lipski!

Ariane Lipski (9-3, 6 KO, 1 SUB) - Mariana Morais (12-4, 3 KO, 8 SUB) o pas wagi muszej

 

Ariane Lipski (9-3, 6 KO, 1 SUB) - Mariana Morais (12-4, 3 KO, 8 SUB) o pas wagi muszej
 
Piękna Ariane Lipski stanie przed pierwszą obroną tytułu wagi muszej. Słynąca z brutalnej siły i nienagannej techniki Brazylijka zmierzy się z Marianą Morais i będzie zdecydowaną faworytką. Dla KSW walczyła już trzy razy i za każdym razem zachwycała - za każdym razem też wygrała przed czasem. Najpierw pokonała Katarzynę Lubońską, później Sheilę Gaff, a ostatnio na Stadionie Narodowym - Dianę Belbitę.
 
Czy po raz kolejny Lipski skradnie show? Oglądamy!

A teraz jedyna walka o pas na gali KSW 40.

Ariane Lipski (9-3, 6 KO, 1 SUB) - Mariana Morais (12-4, 3 KO, 8 SUB) o pas wagi muszej

Dawid Zawada (15-3, 11 KO, 2 SUB) pokonał jednogłośnie na punkty Macieja Jewtuszko (12-3, 7 KO, 5 SUB)

Maciej Jewtuszko (12-3, 7 KO, 5 SUB) - Dawid Zawada (14-3, 11 KO, 2 SUB) 3 RUNDA

10:9 Zawada (30:26 Zawada)

Zawada wiedział, że prowadzi na punkty, więc się nieco wycofać. Jewtuszko starał się sprowokować rywala do podjęcia otwartej wojny, lecz to mu się nie udało. Dopiero pod koniec rundy "Irokez" zanotował lepsze chwile, lecz do tego momentu to cały czas ciosy Zawady częściej dochodziły do celu. Tutaj kontrowersji być nie powinno.

Maciej Jewtuszko (12-3, 7 KO, 5 SUB) - Dawid Zawada (14-3, 11 KO, 2 SUB) 2 RUNDA

10:9 Zawada (20:17 Zawada)

Druga runda była znacznie spokojniejsza. Niespodziewanie to Zawada zdecydował się na obalenie i to mu się udało, choć walka szybko wróciła do stójki. W tej płaszczyźnie prowadził jednak Zawada - to właściwie tylko on zadawał ciosy. Jewtuszko miał problemy z efektywną obroną i po raz kolejny dał się powalić na deski po krótkim prawym rywala. Kolejna dominująca runda Zawady.

Maciej Jewtuszko (12-3, 7 KO, 5 SUB) - Dawid Zawada (14-3, 11 KO, 2 SUB) 1 RUNDA

10:8 Zawada

Cóż to była za runda! Obaj zapowiadali fajerwerki i je otrzymaliśmy. Zdecydowanie lepszy był Zawada, który już na początku lewym sierpowym powalił na deski przeciwnika. W parterze zadał kilka ciosów, ale nie były one na tyle mocne, by sędzia przerwał walkę. Zawada robił jednak swoje, mnóstwo było kolan, a także spychania do siatki. Jewtuszko sprawiał wrażenie nieobecnego, ale pod koniec rundy udało mu się obalić przeciwnika. To był jednak tylko krótki moment, bo pierwsza runda to dominacja Zawady.

Maciej Jewtuszko (12-3, 7 KO, 5 SUB) - Dawid Zawada (14-3, 11 KO, 2 SUB)

 

Maciej Jewtuszko (12-3, 7 KO, 5 SUB) - Dawid Zawada (14-3, 11 KO, 2 SUB)
 
Słynący z efektownego stylu walki Maciej Jewtuszko stoczy swój pierwszy pojedynek od marca 2016 roku. Ostatnio mieliśmy zobaczyć go na KSW 37: Circus of Pain, ale atak wyrostka robaczkowego zmusił szczecińskiego Berserkera do wycofania się z tego boju. Ostatnio, kiedy widzieliśmy go w klatce, pokonał byłego mistrza wagi średniej Krzysztofa Kułaka przez nokaut na gali KSW 34: New Order. Wcześniej w dwunastu zwycięskich walkach „Irokeza” żaden z jego rywali nie dotrwał do końcowej syreny. Oprócz Kułaka, szczecinian odprawiał w KSW przed czasem również Deana Amasingera, Artura Sowińskiego i Vaso Bakocevicia.
 
Przeciwnikiem byłego mistrza wagi lekkiej będzie były pretendent do tytułu wagi półśredniej Dawid Zawada, który ostatni raz na gali KSW był widziany w grudniu 2016 roku, kiedy pokonał przed czasem Roberta Radomskiego. Zawada walczy bardzo efektownie - ma na koncie tylko jedno zwycięstwo odniesione decyzję, pozostałe przyszły przed czasem.
 

Kolejna walka przed nami!

Maciej Jewtuszko (12-3, 7 KO, 5 SUB) - Dawid Zawada (14-3, 11 KO, 2 SUB)

Chris Fields (12-7-1, 6 KO, 6 SUB) pokonał jednogłośnie na punkty Michała Fijałkę (16-7-1, 5 KO, 8 SUB)

Michał Fijałka (16-6-1, 5 KO, 8 SUB) - Chris Fields (11-7-1, 6 KO, 6 SUB) 3 RUNDA

10:9 Fields (30:27 Fields)


Fields chyba czuł, że wygrał dwie pierwsze rundy i przez to walczył nieco bardziej asekuracyjnie, wiedząc, że to Fijałka musi się otworzyć. Ryzyka jednak nie było, było za to trochę klinczu, ale to prawdopodobnie za mało, by wygrać. Fields był dobrze przygotowany, bardzo kreatywny parter powinien zapewnić mu wygraną.

Michał Fijałka (16-6-1, 5 KO, 8 SUB) - Chris Fields (11-7-1, 6 KO, 6 SUB) 2 RUNDA

10:9 Fields (20:18 Fields)

Miał kłopoty Fijałka, bo Fields przez długi czas miał - wydawałoby się - dobrze dopięte duszenie d'arce. "Sztanga" jednak konsekwentnie dążył do przetoczenia i w końcu udało mu się uciec. Fijałka musi zaryzykować, bo tak walki nie wygra.

Michał Fijałka (16-6-1, 5 KO, 8 SUB) - Chris Fields (11-7-1, 6 KO, 6 SUB) 1 RUNDA

10:9 Fields

Fijałka zaczął całkiem nieźle, bo szybko obalił Fieldsa, który jednak z każdą kolejną minutą przejmował inicjatywę. To właśnie on w parterze radził sobie lepiej i dopiero w końcówce dał się zaskoczyć. Na kilka sekund przed końcem Fijałka trafił kilkoma bardzo mocnymi ciosami. Na Irlandczyku raczej to jednak wrażenia nie zrobiło.

Michał Fijałka (16-6-1, 5 KO, 8 SUB) - Chris Fields (11-7-1, 6 KO, 6 SUB)

„Sztanga” zadebiutował w KSW już na gali Elimination 2 w 2008 roku. Wtedy szczecinianin wygrał cztery pojedynki z rzędu. Ponownie kibice największej organizacji mieszanych sztuk walki nad Wisłą mogli oglądać Fijałkę na gali KSW 35 przegrał po wyrównanej walce z późniejszym pretendentem do pasa dywizji półciężkiej, Marcinem Wójcikiem. Po wygranej ze znanym z KSW Marcinem Łazarzem poza organizacją, podopieczny Piotra Bagińskiego wraca, by zmierzyć się z weteranem z Dublina na jego ziemi.
 
Irlandczyk 22 października w 3Arena zawalczy przed własną publicznością w swoim rodzinnym mieście, Dublinie. Fields to prawdziwy weteran irlandzkiej sceny MMA. Zawodnik SBG Ireland jako jeden z pierwszych zaczął walczyć i wygrywać poza granicami ojczyzny. W 2012 roku dublińczyk zdobył pas cenionej organizacji Cage Warriors. "The Housewives’ Choice" był również jednym z uczestników 19. sezonu reality show „The Ultimate Fighter”.
Ruszamy z kolejną walką!
 
Michał Fijałka (16-6-1, 5 KO, 8 SUB) - Chris Fields (11-7-1, 6 KO, 6 SUB)
 

Wiemy już, że na tej gali dojdzie do starć:

Borys Mańkowski vs TBA
Popek Monster - Tomasz Oświeciński
Kleber Koike Erbst - Artur Sowiński

Gala KSW 41 oficjalnie 23.12.2017 roku!

Czas na oficjalną ceremonię otwarcia gali KSW 40!

Paul Redmond (13-7, 5 KO, 5 SUB) pokonał niejednogłośnie na punkty (30:27, 30:27, 28:29) Łukasza Chlewickiego (14-7-1, 5 KO, 1 SUB)

Łukasz Chlewicki (14-6-1, 5 KO, 1 SUB) - Paul Redmond (12-7, 5 KO, 5 SUB) 3 RUNDA

10:9 Redmond (30:27 Redmond)

Noga wykroczna Chlewickiego będzie w fatalnym stanie po tej walce! Redmond, widząc, że jego rywal skupia się tylko na boksowaniu, regularnie korzystał z low kicków. Polak pokazał wielką determinację, a raz nawet naruszył Redmonda. Irlandczyk był jednak dokładniejszy w swoich działaniach. Powinien za chwilę dopisać 13-ste zwycięstwo w karierze.

Łukasz Chlewicki (14-6-1, 5 KO, 1 SUB) - Paul Redmond (12-7, 5 KO, 5 SUB) 1 RUNDA

10:9 Redmond

Po raz kolejny robotę robiły low kicki. Chlewicki kilka razy się otworzył i nawet trafił Redmonda, który jednak szybko ruszył do odrabiania straty. Irlandczyk jest bardziej precyzyjny, cały czas walczy na pressingu i prawdopodobnie prowadzi na kartach punktowych.

Łukasz Chlewicki (14-6-1, 5 KO, 1 SUB) - Paul Redmond (12-7, 5 KO, 5 SUB) 1 RUNDA

10:9 Redmond

Irlandczyk postawił przede wszystkim na niskie kopnięcia, których posłał naprawdę mnóstwo, a niemal wszystkie były bardzo precyzyjne. Chlewicki nie ma pomysłu na obronę przed nimi, choć w stójce kilka razy zaprezentował się nieźle. Dobrze wyglądała kombinacja prosty na tułów, sierpowy na głowę. Raz udało mu się też wywrócić przeciwnika, ale ten szybko wstał. Remond jest bardzo spokojny, dobrze korzysta z przewagi zasięgu.

Łukasz Chlewicki (14-6-1, 5 KO, 1 SUB) - Paul Redmond (12-7, 5 KO, 5 SUB)

 

Łukasz Chlewicki (14-6-1, 5 KO, 1 SUB) - Paul Redmond (12-7, 5 KO, 5 SUB)
 
Chlewicki to były pretendent do tytułu wagi lekkiej. Ostatnio nie wiedzie mu się zbyt dobrze: najpierw przegrał z Mansourem Barnaouim, a później z Arturem Sowińskim. Powrót na zwycięską ścieżkę nie będzie jednak prosty, bo w Dublinie jego przeciwnikiem będzie Paul Redmond - były zawodnik UFC oraz ten, który sprawił mnóstwo problemów Normanowi Parke'owi na gali BAMMA 28, gdzie przegrał niejednogłośną decyzją sędziów.

Nie zwalniamy tempa!

Łukasz Chlewicki (14-6-1, 5 KO, 1 SUB) - Paul Redmond (12-7, 5 KO, 5 SUB)

Paul Lawrence (4-1, 1 KO) pokonał niejednogłośnie na punkty (30:27, 29:28, 28:29) Konrada Iwanowskiego (5-2, 1 KO, 2 SUB)

Konrad Iwanowski (5-1, 1 KO, 2 SUB) - Paul Lawrence (3-1, 1 KO) 3 RUNDA

10:9 Iwanowski (29:28 Iwanowski)

Trzecia runda toczyła się głównie w stójce, choć obaj mieli już niewiele sił. Iwanowski wyprowadził kilka niezłych niskich kopnięć, które z łatwością doszły do celu. Szkoda, że nie korzystał z tego częściej. Lawrence czuł się lepiej, kiedy musieli boksować, lecz na koniec Iwanowski zapunktował obaleniem. Czy to wystarczy?

Konrad Iwanowski (5-1, 1 KO, 2 SUB) - Paul Lawrence (3-1, 1 KO) 2 RUNDA

10:9 Iwanowski (19:19)

Lawrence nastawił się na kontrujące ciosy i często po prostu czekał na ruch Iwanowskiego. Polak bardzo niebezpiecznie schodził prosto na linię uderzenie z piekielnie mocnej lewej ręki Irlandczyka, ale na szczęście udało mu się uniknąć największego zagrożenia. Robotę w tej rundzie zrobiły zapasy Iwanowskiego, a przede wszystkim zejście do jednej nogi. W parterze potrafił przez kilkanaście sekund zatrzymać przeciwnika. Czekamy na trzecią rundę!

Konrad Iwanowski (5-1, 1 KO, 2 SUB) - Paul Lawrence (3-1, 1 KO) 1 RUNDA

10:9 Lawrence

Niesamowicie wyluzowany był Lawrence od samego początku walki. Najpierw jakby od niechcenia trafił mocnym lewym rywala, który padł na deski, a później nawet jak wylądował na plecach, to nie do końca się tym przejął. - Wygląda, jakby leżał na kanapie i zastanawiał się którą książkę ma przeczytać - ocenił komentujący walkę Łukasz Jurkowski.

Lawrence leżal więc na plecach, ale i tak pracował nad poprawą swojego położenia. Kiedy zdał sobie sprawę, że skrętówki nie uda mu się "wyciągnąć", to momentalnie odwrócił pozycję i to on wylądował z góry. Później akcja toczyła się głównie w stójce.

Konrad Iwanowski (5-1, 1 KO, 2 SUB) - Paul Lawrence (3-1, 1 KO)

Konrad Iwanowski (5-1, 1 KO, 2 SUB) - Paul Lawrence (3-1, 1 KO)
 
Mieszkający w Dublinie Konrad Iwanowski (5-1, 1 KO, 2 SUB) jest najlepszym zawodnikiem wagi półśredniej w Irlandii. Urodzony w Słupsku Polak przeniósł się na Zieloną Wyspę w 2005 roku w wieku 18 lat i na miejscu zaczął karierę w MMA. W ciągu pierwszego roku zawodowej kariery zbudował imponujący bilans 4 wygranych i jednej porażki. Następnie musiał odpocząć od startów z powodu kontuzji, ale na początku 2017 powrócił, a jego siły ciosu nie wytrzymał francuski weteran Christophe Rea. 
 
Paul Lawrence (3-1, 1 KO) trenuje w uznanym Rush Fight Academy pod okiem weterana Paula Cowzera. Lawrence dał się poznać jako jeden z najlepszych amatorów w Irlandii przed przejściem na zawodowstwo w 2015 roku. 32-latek znany jest z potężnego uderzenia, o czym przekonał się dużo bardziej doświadczony Viktoras Kontrimas, z którym Paul spotkał się w swoim debiucie.

A przed nami kolejna walka!

Konrad Iwanowski (5-1, 1 KO, 2 SUB) - Paul Lawrence (3-1, 1 KO)

Antun Racic (20-8, 13 SUB) pokonał niejednogłośnie na punkty (29:28, 29:28, 28:29) Pawła Polityło (0-1)

Antun Racic (19-8, 13 SUB) - Paweł Polityło (0-0) 3 RUNDA

10:9 Racic (29:28 Polityło)

W trzeciej rundzie Racic w końcu znalazł obalenie i większość rundy spędził w pozycji dominującej. Polityło cały czas starał się wstać i w końcówce to mu się udało, lecz do tego momentu przyjął sporo uderzeń. Runda zdecydowanie dla Racica.

Antun Racic (19-8, 13 SUB) - Paweł Polityło (0-0) 2 RUNDA

10:9 Polityło (20:18 Polityło)

Niby Polityło był zmęczony, niby ledwo słaniał się na nogach, to jednak cały czas znakomicie pracował w klatce! Racic cały czas nie forsował tempa, raczej czekał, aż jego rywal się wystrzela, lecz ten kompletnie ignorował swoje zmęczenie. Jedyny zarzut, jaki można mieć, to nisko opuszczone ręce. Wiele ciosów przyjął na twarz, lecz w końcówce zapunktował dwoma obaleniami. Runda mogła pójść w obie strony.
Antun Racic (19-8, 13 SUB) - Paweł Polityło (0-0) 1 RUNDA

10:9 Polityło

Polak pokazał wielką odwagę, biorąc debiutancką walkę w ostatniej chwili przeciwko zawodnikowi, który walczył prawie 30 razy! Początek był nerwowy w wykonaniu Polityły, lecz każdy kolejny cios jakby dodawał mu wiary. Swoje robiła też publiczność, która żywiołowo reagowała na jego akcje.

Chorwat walczył spokojnie, kilka razy poszukał zejścia do parteru, lecz baza zapaśnicza Polityły zrobila swoje. Polak w każdy cios wkładał 100 % mocy, co może zgubić go w kolejnej rundzie. Po pięciu minutach był bardzo zmęczony, ale jego występ w pierwszej rundzie był całkiem udany.
Antun Racic (19-8, 13 SUB) - Paweł Polityło (0-0)

 

Antun Racic (19-8, 13 SUB) - Paweł Polityło (0-0)
 
Początkowo z Antunem Racicem miał zmierzyć się Anzor Azhiev, lecz na skutek zatrucia pokarmowego musiał wycofać się z występi w Dublinie. Organizatorzy musieli zareagować błyskawicznie, więc szczęściarzem został Paweł Polityło, który otrzymał szansę debiutu w zawodowym MMA. Nie będzie to dla niego łatwe zadanie, bo Racic będzie bardzo niebezpieczny w parterze.
 
Zapowiada się ciekawa konfrontacja na otwarcie gali!

Bez zbędnego przedłużania... czas na pierwszą walkę!

Antun Racic (19-8, 13 SUB) - Paweł Polityło (0-0)

Tutaj informacja, jak obejrzeć dzisiejszą galę:

KSW 40: Transmisja w PPV

 

 

Tak prezentuje się karta walk KSW 40:

Mariusz Pudzianowski (11-5-1NC, 5 KO, 2 SUB) - Jay Silva (10-11-1, 6 KO, 2 SUB)
 
Mateusz Gamrot (13-0, 4 KO, 3 SUB) - Norman Parke (23-6-1, 4 KO, 12 SUB)
Michał Materla (24-5, 6 KO, 12 SUB) - Paulo Thiago (18-9, 2 KO, 10 SUB)
Ariane Lipski (9-3, 6 KO, 1 SUB) - Mariana Morais (12-4, 3 KO, 8 SUB) o pas wagi muszej
Maciej Jewtuszko (12-3, 7 KO, 5 SUB) - Dawid Zawada (14-3, 11 KO, 2 SUB)
Michał Fijałka (16-6-1, 5 KO, 8 SUB) - Chris Fields (11-7-1, 6 KO, 6 SUB)
Łukasz Chlewicki (14-6-1, 5 KO, 1 SUB) - Paul Redmond (12-7, 5 KO, 5 SUB)
Konrad Iwanowski (5-1, 1 KO, 2 SUB) - Paul Lawrence (3-1, 1 KO)
Antun Racic (19-8, 13 SUB) - Paweł Polityło (0-0)

Witamy w relacji na żywo z gali KSW 40!

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze