Były reprezentant Belgii trafił do Stoke w 2005 roku i spędził dwa sezony na zapleczu Premier League, następnie trafiając do West Bromu, z którym wywalczył awans do elity. Hoefkens wrócił do Belgii w 2009, kiedy to podpisał kontrakt z Club Brugge.

Zarówno na Wyspach Brytyjskich, a także w swojej ojczyźnie grał wspólnie z piłkarzami, którzy nie ukrywali swojego homoseksualizmu. - Grałem w jednej drużynie z gejami. Jeden z nich był naprawdę gwiazdą światowego formatu, to było mocne nazwisko. Nie ukrywali swojej orientacji w szatni – mówi Hoefkens na łamach De Zondag. - Jeden z nich był w Club Brugge, dwójka w Anglii. Nie podam ich nazwisk, ponieważ szanuję ich prośbę – zaznacza.

22-krotny reprezentant Belgii żałuje, że homoseksualizm w piłce nożnej wciąż jest tematem tabu. - Jeden z nich przyszedł kiedyś na trening ze swoim chłopakiem. Poprosili nas o zachowanie prywatności i żeby nie rozpowiadać tego mediom. Dla mnie to dziwne, że takie rzeczy są nadal tematem tabu w futbolu. To wielka szkoda – mówi.

Hoefkens, który jest ojcem dwójki dzieci wziął kiedyś nawet udział w sesji zdjęciowej do magazynu dla mężczyzn, mając nadzieje, że któregoś dnia orientacja seksualna nie będzie stanowić cenzury w sporcie. - Nie wahałem się nawet przez sekundę, aby wziąć udział w tej sesji. To był okres, kiedy panowała spora przemoc przeciwko gejom. Moi rodzice zawsze uczyli mnie, że wszyscy ludzie są jednakowi, także pod względem orientacji seksualnej. Mam nadzieję, że któregoś dnia topowy piłkarz ujawni się i powie – jestem gejem, i co z tego? Wtedy temat tabu wreszcie zniknie. Gdybym był gejem, zrobiłbym to z pewnością. Mimo wszystko to jest coś co generalnie jest akceptowane w społeczeństwie – twierdzi na koniec były zawodnik występujący na boiskach Premier League.