Wszystko wskazuje na to, że Robert Lewandowski już niedługo będzie miał konkurenta do wyjściowego składu w Bayernie. W chwili obecnej jedynym zawodnikiem, który jest w stanie zastąpić Polaka na pozycji "dziewiątki" jest Thomas Mueller, dla którego nie jest to jednak nominalna pozycja. Podczas letniego okienka transferowego Carlo Ancelotti zadecydował, że nie potrzebuje zmiennika dla "Lewego" - innego zdania jest jednak Jupp Heynckes, który podjął nawet kroki w tym kierunku.

72-letni szkoleniowiec jest zdania, że Polak powinien dostać rywala, aby wznieść się na jeszcze wyższy poziom. W razie urazu bądź wykluczenia zresztą jego ewentualny zmiennik byłby na wagę złota. Bayern nie chce bowiem powtórzyć sytuacji, w której ćwierćfinałowy mecz LM z Realem Madryt rozgrywał bez napastnika - wówczas Lewandowski nabawił się kontuzji barku, a Bayern przegrał 1:2.

Jeden z dziennikarzy Sport Bild jest przekonany, że Heynckes zwrócił się do kierownictwa Bayernu z żądaniem zakontraktowania nowego zawodnika już zimą. Nie padły oczywiście żadne konkretne nazwiska, jednak w niemieckich mediach spekuluje się przede wszystkim o dwóch: Timo Wernerze z RB Lipsk i Olivierze Giroud z Arsenalu.

Sytuacja dwóch snajperów jest zgoła inna: Werner to młoda gwiazda swojego klubu, którą łączy się z wieloma europejskimi potęgami, w tym wspomnianym już Realem. Giroud mimo bramkostrzelności jest zaledwie rezerwowym Arsenalu, Francuz jest też dużo starszy, jednak prawdopodobnie nie miałby problemu z przyjęciem do wiadomości roli zmiennika Lewandowskiego. Obaj zawodnicy świetnie radzą sobie w swoich zespołach narodowych.

Wyciągnięcie Wernera z Lipska będzie z pewnością dużo trudniejsze i kosztowniejsze. Na jaki ruch zdecyduje się więc Bayern?

Lewandowski w tym sezonie trafił do siatki 13-krotnie w 14 występach w koszulce Bayernu.