Broniący tytułu Bayern nie zachwycił i nie zdołał pokonać grającego od 53. minuty w osłabieniu wicemistrza kraju. Po regulaminowym czasie gry i dogrywce było 1:1, a w rzutach karnych monachijczycy wygrali 5-4. Pierwszą "jedenastkę" dla gości wykorzystał Robert Lewandowski, a jedynym zawodnikiem, który się pomylił, był najlepszy strzelec RB Lipsk Timo Werner.

- Ta porażka jest bardzo bolesna. Nic dziwnego, że jest nam ciężko, ale w sobotę czeka nas kolejny wielki mecz i nie możemy się na niego doczekać - powiedział Szwed Emil Forsberg.

To m.in. dzięki jego dobrej postawie RB Lipsk odniósł cztery kolejne zwycięstwa w Bundeslidze i awansował na trzecie miejsce w tabeli. Po dziewięciu kolejkach ma 19 punktów i traci tylko jeden do prowadzącej Borussii Dortmund oraz Bayernu.

- W sobotę musimy przekroczyć nasze własne granice wytrzymałości. Nie będzie łatwo znów grać z tym rywalem po takim meczu, ale pozytywne jest to, że Bayern również rozegrał 120 minut - podkreślił austriacki pomocnik zespołu z Lipska Marcel Sabitzer.

Bawarczyków po raz piąty w tym sezonie poprowadzi trener Jupp Heynckes, który na razie ma stuprocentową skuteczność. Pod jego wodzą, Bayern odniósł dwa zwycięstwa w ekstraklasie, jedno w Lidze Mistrzów i jedno w Pucharze Niemiec. Poprzednika Heynckesa, Włocha Carlo Ancelottiego, krytykowano za słabe przygotowanie fizyczne piłkarzy.

- Teraz jest pod tym względem lepiej - ocenił obrońca Mats Hummels.

Środowy mecz z RB Lipsk był pierwszym poważniejszym egzaminem Heynckesa, ale w najbliższych dniach czekają go kolejne. W sobotę "rewanż" z wicemistrzem, we wtorek w Glasgow mecz z Celtikiem w Champions League, a 4 listopada spotkanie w Dortmundzie z liderem Bundesligi.

W najbliższej kolejce Borussia zmierzy się na wyjeździe z niespodziewanie dobrze spisującym się Hannoverem 96. Beniaminek zgromadził 15 punktów i jest szósty.

BVB, w której składzie zabraknie kontuzjowanego Łukasza Piszczka, miała udany początek sezonu, ale w ostatnim czasie zanotowała serię trzech spotkań bez zwycięstwa. Zakończyła ją we wtorek, rozbijając na wyjeździe trzecioligowy FC Magdeburg 5:0. Hannover odpadł z kolei po porażce z VfL Wolfsburg 0:1.

Trwa też rywalizacja o tytuł króla strzelców Bundesligi. Lewandowski ma dziewięć goli i zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji. Prowadzi Pierre-Emerick Aubameyang z Borussii Dortmund, który zdobył o jedną bramkę więcej.