10 dni z NBA... Co się dzieje w najlepszej lidze świata?

Koszykówka
10 dni z NBA... Co się dzieje w najlepszej lidze świata?
fot. PAP

Dramat w powietrzu, mistrzowie nie pamiętają co jest grane i Twitter rządzi NBA – to krótki przegląd pierwszych dziesięciu dni na parkietach najlepszej koszykarskiej ligi świata.

Ranking: najlepsi i najgorsi

Po dziesięciu dniach rozgrywek ranking najlepszych zespołów National Basketball Association ma znaczenie symboliczne... ale pokazuje, która z drużyn weszła w sezon 2017/2018 na najwyższych obrotach, a które muszą się przygotować na serię kolejnych porażek. Ranking najlepszych i najgorszych:

ELITA 1. Golden State Warriors, 2. Houston Rockets, 3. San Antonio Spurs, 4. Cleveland Cavaliers, 5. Minnesota Timberwolves.

SŁABEUSZE  30. Phoenix Suns, 29. Chicago Bulls, 28. New York Knicks, 27. Dallas Mavericks, 26. Atlanta Hawks

Cytat sezonu (na razie): Steve Kerr

Steve Kerr, trener Golden State Warriors, najlepszej drużyny sezonu 2016-2017 i faworyta do powtórzenia mistrzowskiego tytułu w tegorocznych rozgrywkach, po zwycięstwie nad Waszyngton Wizards: „Ciągle nie jesteśmy gotowi. Zapomnieliśmy, dosłownie zapomnieliśmy pięciu zagrywek, które zespół miał pokazać w meczu. Mówimy o tym w czasie przerwy, rysuję chłopakom co i jak, a oni się na mnie patrzą i pytają: co to jest? Nie mamy koncentracji, nie rozumiemy się. Wygrywamy mecze, ale tylko talentem”.

Uścisk sezonu: Beal i Green

Grupowa przepychanka i ciosy były wynikiem starcia Draymonda Greena z Golden State Warriors  z Bradleyem Bealem z Washington Wizards. Zdaniem Greena, Beal „uderzył mnie w  w twarz, więc go mocno objąłem”, część koszykarzy ruszyła się też obejmować, a Wydział Dyscyplinarny NBA bada dokładnie, kto nie obejmował, a próbował zadawać ciosy. Na szczęście na wideo z zamieszania widać wyraźnie, że Marcin Gortat (który potrafi uderzyć) występował tylko w roli rozjemcy.  

Ludzie Twittera: Marcin Gortat i Eric Bledsoe

Mecz Wizards – Lakers był uznany za spotkanie „wyjątkowego napięcia” zanim się zaczął. Wszystko za sprawą wspomnianego już wyżej Marcina Gortata, który zapowiadając mecz z Lakers napisał na twitterze, że jego kolega z zespołu John Wall „zrobi piekło Lonzo Ball”, nowemu, ciągle kontrowersyjnemu nabytkowi zespołu z Kalifornii. Komuś w Los Angeles (nie wiadomo za bardzo dlaczego) się to nie spodobało, a tweet „Polish Machine” obiegł nie tylko media społecznościowe, ale wszystkie najważniejsze publikacje sportowe w USA. Ameryka zrobiła się bardzo wrażliwa.

Równie wielkie zamieszanie zrobił jednozdaniowym wpisem na twitterze Eric Bledsoe z Phoenix Suns. „Ja nie chcę tutaj być” – napisał Bledsoe, co zostało natychmiast odebrane jako krytyka bardzo źle grającej drużyny z Arizony. Bledsoe próbował tłumaczyć, że wpis dotyczył siedzenia z żoną w zakładzie fryzjerskim, ale... nikt w to nie uwierzył. Przede wszystkim szefowie Suns, którzy 24 godziny później wystawili gracza na listę transferową.  

Horror sezonu: Oklahoma City Thunder

Zdjęcia mówią same za siebie – rozbity przód, tuż pod kabiną pilota, samolotu czarterowego, którym koszykarze Oklahoma City Thunder lecieli w nocy na mecz z Chicago Bulls. „Było strasznie. Dzięki Bogu, jesteśmy OK” – pisali koszykarze Thunder. Na parkiecie nerwów nie było widać. Ekipa Westbrooka, George i Anthony’ego zmiażdzyła Bulls 101:69.

Przemek Garczarczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze