Znakomicie wystartowały „Aniołki” Dominika ‘GruBego’ Świderskiego. W swoim inauguracyjnym spotkaniu całkowicie zdominowali dużo bardziej doświadczonych reprezentantów GODSENT. Szwedzi nie mieli żadnych szans ze świetnie grającym Damianem ‘Furlanem’ Kislowskim i spółką. Na Cache ugrali wyłącznie osiem rund. O awans do kolejnego etapu Polacy zagrali jednak ze znacznie wyżej notowanym Teamem EnVyUs. I tym razem to "nasi" posłużyli za chłopców do bicia. Francuzi potwierdzili bowiem swoją ogromną wartość, oddając zaledwie siedem punktów.

 

Ostatnią szansą formacji znad Wisły okazała się kolejna konfrontacja ze Skandynawami. Tym razem w systemie BO3. Strzelcy GODSENT najwyraźniej zdołali wyciągnąć wnioski z przegranego wcześniej meczu i w pierwszej połowie Mirage to oni kierowali sytuacjami tworzonymi na serwerze. Rezultat 11:4 na korzyść kadry Dennisa ‘dennisa’ Edmana miał zagwarantować Szwedom przewagę w mapach. Jak się jednak okazało, AGO Gaming w niespodziewany sposób powróciło do meczu, runda po rundzie odrabiając straty. I finalnie inauguracyjna plansza padła właśnie na konto biało-czerwonych. Cobblestone był już tylko formalnością. „Aniołki” dosłownie zbiły podłamanych psychicznie oponentów.

 

AGO Gaming 16:8 GODESNT – Cache
AGO Gaming 7:16 Team EnVyUs – Inferno
AGO Gaming 2:0 GODSENT
Mirage 16:13; Cobblestone 16:5

 

Po dwóch zwycięstwach AGO Gaming awansowało do fazy pucharowej europejskiego Minora. Już jutro w akcji zobaczymy natomiast drugą formację z Polski – PRIDE.