Piłka nożna

Puchar Polski: Drutex-Bytovia - Legia...

Latem stołeczny klub pozyskał czołowego snajpera z ligi szwajcarskiej - Sadiku, ale Albańczyk póki co nie może odnaleźć właściwego rytmu. Do tej pory strzelił tylko dwa gole w lidze. Jeszcze gorzej sprawy mają się ze sprowadzonym pół roku wcześniej Chukwu. Nigeryjczyk w pierwszej drużynie Legii wciąż czeka na premierowe trafienie.

Na przeciwnym biegunie znajduje się z kolei Niezgoda, który jest najlepszym napastnikiem w warszawskiej drużynie. W ośmiu meczach ligowych strzelił pięć goli i w dużej mierze dzięki niemu ekipa prowadzona przez Romeo Jozaka plasuje się w czołówce Lotto Ekstraklasy. 22-latek, który poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w Ruchu Chorzów bez wątpienia zasługuje na uznanie w oczach sztabu szkoleniowego oraz kibiców.

"Super Express" postanowił przyjrzeć się zarobkom napastników z Łazienkowskiej 3. Niezgoda w porównaniu ze wspomnianymi Chukwu i Sadiku wypada mizernie mimo, że dwójka z zagranicy może pozazdrościć mu skuteczności. Reprezentant Polski U-21 rocznie inkasuje nieco ponad 70 tysięcy euro rocznie. Z kolei reprezentant Albanii na mocy kontraktu z 12-krotnym mistrzem Polski zarabia 420 tysięcy euro. Natomiast Nigeryjczyk pobiera z kasy klubie jeszcze więcej, bo aż pół miliona euro.