Sporty walki

UFC 217: Udany powrót legendy! Trzy pasy...

W Madison Square Garden kibice byli świadkami niezwykłych wydarzeń. Trzy pasy mistrzowskie zmieniły swoich właścicieli podczas gali UFC 217. W walce wieczoru Georges St Pierre pokonał Michaela Bispinga. Dla GSP to tytuł w drugiej kategorii wagowej.

- Nie wiem, co mam powiedzieć. Brak mi po prostu słów. W tym momencie spełniły się moje marzenia - to były pierwsze słowa Kanadyjczyka w wywiadzie udzielonym tuż po zakończeniu pojedynku.

Bisping do momentu przerwania pojedynku cały czas pozostawał w grze i mógł w każdym momencie walki zaskoczyć Kanadyjczyka. Na twarzy St. Pierre dało się zauważyć, że zwycięstwo z Anglikiem nie przyszło łatwo.

- Kilkukrotnie Bisping porządnie mnie naruszył. Nie pokazywałem tego, ale były trudne momenty w tej walce. Nie chciałbym tego powtarzać raz jeszcze - zdradził.

St. Pierre został nowym mistrzem kategorii średniej. Czy jednak zamierza bronić pasa mistrzowskiego w tej dywizji, a może powróci do kategorii półśredniej, w której święcił największe sukcesy?

- To nie jest moja kategoria wagowa, a zdecydowałem się na taki krok tylko ze względu na wyzwanie w postaci walki mistrzowskiej. Już wcześniej byłem rozmiarami małym półśrednim. Teraz przybrałem nieco masy mięśniowej. Były momenty, że było już tego za dużo, ale wydaje się, że teraz jest wszystko ok - powiedział GSP.

Na trybunach na słowa GSP czekał mocno podekscytowany rezultatem główny pretendent do walki mistrzowskiej w kategorii średniej Robert Whittaker, ale czy do takiej walki dojdzie? Wydaje się, że Kanadyjczyk planuje "przeprowadzkę" do kategorii niżej. Szefostwo UFC ma jednak dar przekonywania i jeśli potrafili ściągnąć Kanadyjczyka z emerytury, to pewnie zdołaliby przekonać go do obrony pasa mistrzowskiego. A może pojedynek z Tyronem Woodleyem o tytuł kategorii półśredniej?