Tak samo ukarany został Jewgienij Biełow. Powodem jest złamanie przepisów antydopingowych, ale Międzynarodowy Komitet Olimpijski nie sprecyzował w komunikacie, jakich dokładnie.

 

Legkow straci nie tylko złoto za bieg na 50 km, ale także srebro w sztafecie 4x10 km. Cały rosyjski zespół został zdyskwalifikowany w tej drugiej konkurencji. Biełow nie zdobył w Soczi medalu.

 

"Mój medal jest czysty. Będę walczyć. W ostatnich latach byłem testowany więcej niż 150 razy i zawsze byłem czysty. I nie byłem kontrolowany przez laboratoria w Moskwie czy Soczi, ale kontrolerzy przyjeżdżali z Kolonii, Lozanny, Drezna" - podkreślił Legkow na Instagramie.

 

Rosyjski związek narciarski zapowiedział odwołanie się od decyzji MKOl.

 

Decyzje o dyskwalifikacji dwóch biegaczy podjęła Komisja Dyscyplinarna MKOl, na której czele zasiada Denis Oswald. To właśnie ten organ bada, jak wielu rosyjskich sportowców zamieszanych było w proceder dopingowy, dający reprezentantom gospodarzy nieuczciwą przewagę w rywalizacji w Soczi. Dożywotnia dyskwalifikacja Legkowa i Biełowa to pierwsze kary nałożone przez tę komisję.

 

MKOl ponownie bada próbki wszystkich rosyjskich olimpijczyków z Soczi. Ma to związek z aferą, ujawnioną m.in. przez Grigorija Rodczenkowa - byłego dyrektora moskiewskiego laboratorium antydopingowego. Według jego zeznań, dochodziło tam do manipulacji poprzez tuszowanie pozytywnych wyników i podmienianie próbek.

 

Olimpijska centrala zapowiedziała, że "w najbliższych dniach" spodziewane są kolejne decyzje. W grudniu ma z kolei przesądzić, czy Rosjanie będą mogli wziąć udział w igrzyskach w Pjongczangu (9-25 lutego). Z powodu skandalu dopingowego część rosyjskich sportowców nie została już dopuszczona do startu w letniej olimpiadzie w Rio de Janeiro w 2016 roku.