Korczyński: Mecze ze Słowenią były dla nas bardzo cenną lekcją!

Piłka nożna

Reprezentacja Polski w futsalu w ramach przygotowań do finałów Mistrzostw Europy rozegrała w poniedziałek i we wtorek w Zagorje dwa mecze towarzyskie z reprezentacją Słowenii. Pierwsze spotkanie zakończyło się remisem 6:6, a w drugim górą byli gospodarze, którzy wygrali 3:1. Dwumecz w Zagorje był również debiutem Błażeja Korczyńskiego w roli selekcjonera Biało-Czerwonych.

Przypomnijmy, że pod koniec października z funkcji selekcjonera futsalowej reprezentacji Polski zrezygnował Andrzej Bianga. Jego następcą został Błażej Korczyński, dotychczasowy asystent. Miesiąc wcześniej Polacy, po wygranym dwumeczu barażowym z Węgrami, wywalczyli awans do finałów mistrzostw Europy, które na przełomie stycznia i lutego 2018 roku zostaną rozegrane w Arenie Stożice w Słowenii. W wyniku losowania Biało-Czerwoni trafili do grupy razem z reprezentacjami Rosji i Kazachstanu.

 

Operacja Lublana rozpoczęta. Przygotowania do finałów Mistrzostw Europy rozpoczęliście dwoma meczami towarzyskimi z gospodarzem tego turnieju, reprezentacją Słowenii. Pierwszy mecz zakończył się remisem 6:6, a dzień później przegraliście nieznacznie 1:3.

 

Błażej Korczyński: Nie udało nam się wygrać żadnego z tych dwóch spotkań. Paradoksalnie lepiej zaprezentowaliśmy się w tym przegranym meczu. Mieliśmy zdecydowanie więcej sytuacji bramkowych, zwłaszcza do przerwy. Pierwszy mecz zakończył się wynikiem 6:6 i to był na pewno fantastyczny wynik dla kibiców, dla nas trenerów już trochę mniej. Dla zespołu to było na pewno cenne doświadczenie. Słowenia to naprawdę bardzo dobra drużyna, która jest wysoko w rankingu i gra regularnie w finałach mistrzostw Europy. Cieszymy się, że stać nas na otwartą grę z mocniejszymi rywalami. Wcześniej udanie rywalizowaliśmy z Hiszpanią czy Portugalią, toczyliśmy z nimi otwartą grę i nie chowaliśmy się za podwójna gardą. Stać nas na wyrównaną grę, ale brakuje nam jeszcze wyniku. Jest to dla nas bardzo ważne, bo pozwoli chłopcom nabrać pewności siebie i wiary we własne umiejętności. Ten wynik jest nam potrzebny, natomiast sama gra w naszym wykonaniu już jest dobra, gramy wysoko i rywale mają ciężko aby stworzyć sobie sytuacje. Ze Słowenią nie udało się wygrać, ale te dwa mecze były dla nas bardzo dobrą lekcją. My te lekcje musimy teraz zdawać trochę „eksternistycznie”, bo czasu jest niewiele. Nie możemy też wiecznie się uczyć, gdyż kiedyś trzeba będzie zacząć zdobywać pierwsze szczyty.

 

Przegrany w kwietniu zeszłego roku dwumecz barażowy z Kazachstanem o awans do finałów Mistrzostw Świata wykształcił ostateczną reprezentację, która z powodzeniem - poprzez turniej eliminacyjny w Elblągu i dwumecz barażowy z Węgrami - wywalczyła awans do Mistrzostw Europy w Lublanie. Selekcja jest już zakończona czy można się spodziewać jakiś zmian w kadrze?

 

Na pewno będą to jakieś zmiany kosmetyczne. Trener piłkarskiej reprezentacji Szwecji po wygraniu barażu o awans do Mundialu w Rosji zapytany przez dziennikarzy czy powoła Ibrahimovicia odpowiedział, że to własnie ten zespół wywalczył awans, a wy pytacie czy go powołam. Tak samo jest w naszym przypadku. To właśnie ta drużyna wywalczyła awans do Euro. Jest w najlepszej dwunastce zespołów Europy i nie uważam, żebyśmy mieli jakieś powody robić rewolucję kadrową. Oczywiście szukamy różnych niuansów, kosmetycznych zmian lub zastąpienia na jednej pozycji bądź uzupełnienia, ewentualnie wyrównania tego składu. Ten zespół awansował, stać nas na dobre wyniki co pokazały mecze z Hiszpanią, Portugalią i Słowenią. Oczywiście mamy swoje ułomności. Nasza liga nie zmusza do szybkiej gry, więc ten czas do adaptacji po przyjeździe na zgrupowania reprezentacji jest bardzo krótki. Zawodnicy muszą od razu reagować na to, że na kadrze gra się dwa razy szybciej niż w lidze. To jest trudne dla nich. Jako trener staram się to zrozumieć, że to tempo meczów na arenie międzynarodowej jest wielokrotnie szybsze niż w polskiej lidze. Na dzień dzisiejszy na Euro będziemy mieli chyba najmłodszą reprezentację z tych, które wystartują w Lublanie.

 

Jak Pan przyjął wyniki losowania. W fazie grupowej zagramy z Rosją i Kazachstanem.

 

Na pewno nie jest to dla nas wymarzona grupa. Rosja podparta Brazylijczykami, więc taka żelazna wschodnia dyscyplina plus trochę takiej brazylijskiej fantazji. Podobnie Kazachstan, który ma w składzie także czterech Brazylijczyków. To jest dla nas taka mieszanka niezbyt przyjemna. To jest druga i trzecia drużyna ostatnich Mistrzostw Europy. Musimy znaleźć różne fortele żeby tę różnicę klas zlikwidować lub zniwelować, bo musimy sobie powiedzieć szczerze, że dzisiaj jesteśmy na dwóch różnych biegunach. Ta różnica klas jest dosyć duża i trzeba będzie szukać różnych wyjść. Mamy pomysł na grę na tym Euro, a zobaczymy jak to wyjdzie w praniu.

 

Jaki zatem to będzie pomysł, aby w Lublanie zagrać tak dobrze jak w Elblągu z Hiszpanią czy w dwumeczu barażowym z Węgrami.

 

Plany na te mecze były różne. Na Hiszpanię musiał być inny plan niż na Węgrów z racji klasy rywala. Myślę, że w Słowenii będziemy bliżej tego planu, który mieliśmy na Hiszpanię. Chcemy grać wysoko, agresywnie, odbierać piłkę, nie pozwolić rywalowi na rozkręcenie się, bo jeżeli Rosji czy Kazachstanowi pozwolimy na to, to będzie nam wówczas bardzo ciężko. Zamierzamy być taką drużyną, która nie będzie odstępowała rywala na krok, gdy trzeba będzie to trzyma za koszulkę i nie odpuszcza. Natomiast my przy piłce musimy grać jak najszybciej i dosyć prosto. Na dzień dzisiejszy nie jesteśmy wirtuozami europejskimi i to też chłopcy wiedzą oraz doskonale sobie zdają z tego sprawę. My nie będziemy sie utrzymywali przy piłce jak Hiszpanie, bo nie mamy takich możliwości czy potencjału, dlatego musimy grać tak na ile nam nasz materiał na to pozwala. A pozwala nam grać prostą i skuteczną grę do przodu, maksymalne ograniczenie strat oraz szukanie swojej szansy w odbiorze i szybkim ataku. Będziemy chcieli to robić na połowie rywala, a nie cofnięci głęboko i grający z kontrataku. Myślę, że naszą mocną bronią będą stałe fragmenty gry. Zamierzamy je teraz jeszcze lepiej dopracować i w tym elemencie zaskoczyć na Euro naszych grupowych rywali.

 

Do rozpoczęcia finałów mistrzostw Europy pozostało już nieco ponad dwa miesiące. Za wami mecze kontrolne ze Słowenią. Jak będą dalej wyglądały przygotowania reprezentacji Polski do tego turnieju.

 

Te przygotowania rozpoczęły się w zasadzie dziesięć minut po końcowej syrenie rewanżowego meczu z Węgrami. Za dwa tygodnie czekają nas kolejne dwa mecze kontrolne. W Bełchatowie i Częstochowie zmierzymy się z Gruzją, która baraż o Euro przegrała z Rumunią. Potem mamy przerwę świąteczną. 12 stycznia Ekstraklasa rozegra obligatoryjnie kolejkę i zaraz po tych meczach zawodnicy przyjadą na zgrupowanie, które potrwa aż do 28 stycznia, czyli do wylotu na Euro. W zasadzie to będzie takie podwójne zgrupowanie, gdyż będziemy je chcieli przedzielić dwoma dniami wolnego, aby chłopcy mogli się spotkać z rodzinami. W ostatnim tygodniu przed wylotem do Słowenii będziemy chcieli rozegrać tutaj w Polsce dwa mecze kontrolne z jedną z topowych futsalowych drużyn na świecie. Czekamy jeszcze na potwierdzenie tego przeciwnika, ale myslę, że będzie to drużyna z najlepszej czwórki światowego rankingu. Będzie to dla nas bardzo dobre przetarcie przed turniejem w Lublanie i pozwoli nam wyjść na luzie na pierwszy mecz, który zagramy przeciwko Rosji. Jeżeli takie dwa spotkania rozegramy z drużyną ze ścisłej światowej czołówki, to mecze z Rosją i Kazachstanem na Euro nie bedą stanowily dla nas takiego szczytu, gdyż będziemy na takich rywali przygotowani.

 

Co będzie naszym atutem podczas turnieju w Lublanie?

 

Myślę, że to będzie szybkość gry i taka nieprzewidywalność. Chcemy być taką drużyną ciężką do rozszyfrowania, która nie gra schematycznie. Zamierzamy trochę rozrywać grę w taki sposób, że będziemy grali małą ilością podań aby przedostać się pod bramkę rywala i tej odległości między formacjami, nawet tam przy stracie piłki będziemy próbowali ją w tej pierwszej linii odebrać. Ponadto kluczowe mogą okazać się stałe fragmenty. Myślę, że jest taka opcja, że pokusimy się w pewnych momentach o grę z lotnym bramkarzem, ale pod warunkiem, że to w styczniu dopracujemy do perfekcji.

 

Będzie Pan jedynym Polakiem, który ma w swoim CV udział w obu finałach Mistrzostw Europy na których byli Polacy. W 2001 roku jako zawodnik był Pan na Euro w Rosji, a siedemnaście lat później jako selekcjoner poprowadzi Pan reprezentację Polski na turnieju finałowym w Słowenii.

 

Tego nie można zapomnieć. W Moskwie grałem jako młody zawodnik i to było dla mnie ogromne przeżycie. Zdaję sobie sprawę, że teraz dla tych zawodników to będzie również wielkie wydarzenie i mam nadzieję, że ta trema bardzo szybko minie. Chciałbym, żeby dla moich podopiecznych ten turniej w Słowenii nie był taki sam jak dla mnie ten w Moskwie, czyli pierwszy i jedyny. Mam nadzieję, że będą regularnie grali w kolejnych finałach Mistrzostw Europy. Udział w Euro to piękne przeżycie i życzę każdemu zawodnikowi, aby mógł zagrać na takiej dużej imprezie.

 

Do niedawna był Pan w reprezentacji asystentem Andrzeja Biangi. Te dwa mecze kontrolne ze Słowenią były dla Pana debiutem w roli pierwszego selekcjonera. Nie lepiej i łatwiej było prowadzić kadrę będąc niejako w cieniu i bez tak dużej presji jaka ciąży na pierwszym trenerze?

 

Na pewno jest taki moment, w którym kalkulujesz później jako ten pierwszy trener czy to będzie dobre czy może jednak nie. Jako drugi jest trochę mniej tej odpowiedzialności i łatwiej się podejmuje decyzje. W zasadzie dotychczas robiłem te same rzeczy, które robię teraz. Kiedyś to konsultowałem z pierwszym trenerem, a teraz to robię ze swoim asystentem. Jak dla mnie to nie ma zbyt dużej różnicy. Trener Bianga wprowadził mnie w to wszystko. Przez te dwa lata, które z nim pracowałem, pozwolił mi od wewnątrz poznać tę pracę, mogłem swobodnie i spokojnie wejść w rolę pierwszego trenera kadry. Z drugiego fotela na pewno się to łatwiej robi, ale myślę, że to był już czas na to, abym przejął tę reprezentację. I własnie czas to wszystko zweryfikuje. Mam dobry kontakt z zawodnikami, sztab też jest młody, bo jak gramy na tych europejskich arenach to mamy chyba najmłodszą kadrę i najmłodszy sztab. Taki okres był dwa lata temu, że nie udały nam się kolejne eliminacje. Trzeba było odmłodzić kadrę i teraz przyszedł czas na odmłodzenie pierwszego trenera reprezentacji. Mam nadzieję, że to będzie dobry wybór.


Wyniki i skład Polaków z meczów ze Słowenią:

 

13.11.2017: Słowenia – Polska 6:6. Bramki dla Polski: Tomasz Kriezel 2 oraz Michał Kubik, Maciej Mizgajski, Dominik Solecki, Artur Popławski po 1.

 

14.11.2017: Słowenia – Polska 3:1. Bramka dla Polski: Robert Gładczak

 

Polska: Michał Kałuża (Michał Widuch) - Michał Kubik, Przemysław Dewucki, Mateusz Cyman, Robert Gładczak, Maciej Mizgajski, . Grali także: 12. Michał Widuch, Dominik Solecki, Tomasz Lutecki, Marcin Mikołajewicz, Artur Popławski, Tomasz Kriezel, Sebastian Wojciechowski. Trener: Błażej Korczyński

 

Grzegorz Michalewski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze