Pindera: W amerykańskim stylu

Sporty walki

Konferencja przed "Nocą Wojowników" już za nami. Główni aktorzy sobotniej gali są już w Częstochowie, udzielają wywiadów i są pewni zwycięstw.

I każdy, bez wyjątku, w amerykańskim stylu dziękuje promotorom oraz telewizji Polsat, że dostał szanse występu w mieście pod Jasną Górą. Ale tym razem obyło się bez śmieciowego gadania. Właściwie wszystkie wystąpienia zawierały miłe słowa o rywalu.

 

Fred Kassi, Kameruńczyk mieszkający w Luizjanie powiedział, że kibicował Tomaszowi Adamkowi oglądając jego walki. I dodał, że nie spodziewał się, że przyjdzie mu z nim kiedyś walczyć. I to na jego terenie, w Polsce.

 

Podobnie Demetrius Banks, pięściarz z Detroit, rywal Adama Balskiego. On też mówił, że lubił boks Adamka, a zapytany o Balskiego nie był już tak przyjemny. Owszem, powiedział dyplomatycznie kilka miłych słów, ale sedno jego wypowiedzi nie pozostawiało wątpliwości. Banks nie widzi w boksie Balskiego nic takiego czego musiałby się obawiać. – Po prostu go pokonam, bo jestem lepszy - oznajmił.

 

Polak oczywiście nie pozostał mu dłużny i skontrował w podobnym stylu. A  swoją drogą ciekawy jestem jak się zaprezentuje mając po raz pierwszy w narożniku amerykańskiego trenera Gusa Currena.

 

Szkoleniowiec z Vero Beach będzie miał w sobotę pełne ręce roboty. Najpierw walka Balskiego z Banksem, a na zakończenie danie główne: Adamek – Kassi. Gus Curren potwierdził, że oczekuje od Adamka więcej niż pięć miesięcy temu, gdy ten podczas PBN 7 walczył z Australijczykiem Solomonem Haumono. – Teraz` jest lepiej przygotowany, bo to nasz drugi obóz i lepiej się znamy.

 

Co ciekawe, to samo powiedział mi Adamek kilka dni temu. – Jest między nami chemia, która sprawia, że rozumiemy się już bez słów. Układa nam się coraz lepiej – przekonywał mnie „Góral”.

 

A nieskory do pochwał dr Jakub Chycki tylko kiwa głową na znak, że faktycznie wszystko jest w porządku. – Tomek jest szybszy, coraz lepiej się porusza, co było widać podczas sparingowych rund z amerykańskim mańkutem Camem F. Awesomem, a kondycje ma za dwóch – uważa Chycki.

 

Sam Adamek nie chce zapeszać, bo ma świadomość, że Kassi nie będzie łatwym rywalem. A jeśli z nim nie wygra, to nie ma co mówić o przyszłości. A chętnie by o niej porozmawiał.

 

Solą tej gali mogą być rewanże Mateusza Rzadkosza z Tomaszem Gromadzkim i Kamila Młodzińskiego z Michałem Leśniakiem. W tym pierwszym pojedynku faktycznie trudno wskazać faworyta. Na konferencji bardziej rezolutny był „Zadyma” Gromadzki, ale znając Rzadkosza w ringu nie ustąpi mu na krok. A to oznacza, że szykuje się bitwa na całego. W starciu „Szczupaka” Leśniaka z Młodzińskim więcej szans na wygraną wydaje się mieć zwycięzca pierwszej walki, ale Młodziński przekonywał podczas konferencji, że zmienił sztab trenerski i wyeliminował już błędy, które wcześniej popełniał. Jeśli tak, to faktycznie może być ciekawie.

 

Emocjonującego i wyrównanego pojedynku należy też oczekiwać po starciu Łukasza Wierzbickiego z Michałem Żeromińskim. Stawką jest tytuł mistrza Polski w wadze średniej. Wierzbicki będąc w Kanadzie zaczynał w tej właśnie kategorii, ale później zbijał kilogramy, by walczyć w superlekkiej. Teraz wraca do półśredniej, bo głodówki zatruwały mu życie i jak mówi teraz czuje się jak nowo narodzony. Czy pokona Żeromińskiego, którego wspierać będzie 120 kibiców z Radomia ? Jest pewny, że tak ale rywal tylko się uśmiecha.

 

Pewny swego jest też miejscowy faworyt, młodzieżowy mistrz świata Robert Parzęczewski, który zmierzy się z Tanzańczykiem Saidem Mbelwą. „Arab” w  ostatniej walce doznał paskudnego rozcięcia skóry na czole, musiano mu założyć dziesięć szwów. Teraz istnieje uzasadniona obawa, by świeżo zagojona blizna wytrzymała trudny pojedynku, bo o Parzęczewskiego chyba nie trzeba się martwić, jako że jego najbliższy przeciwnik nie powinien przysporzyć mu kłopotów.

 

Jutro o 17.30 oficjalne ważenie, w sobotę od godziny 18.00 pierwsze walki.

 

W załączonym materiale wideo konferencja prasowa przed galą "Noc Wojowników".

 

Bilety na galę "Noc Wojowników" dostępne na ebilet.pl.

Janusz Pindera z Częstochowy, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze