Przybecki: Musimy wreszcie wygrać

Piłka ręczna
Przybecki: Musimy wreszcie wygrać
fot. PAP

Tak kiepskiego sezonu w Lidze Mistrzów nie mieli piłkarze ręczni Orlen Wisły od rozgrywek 2008/2009, kiedy to nie wygrali żadnego meczu i zajęli ostatnie miejsce w grupie H. Obecnie na półmetku rundy zasadniczej mają tylko jeden remis i również zamykają tabelę.

- W pierwszym meczu z mistrzem Szwecji byliśmy bardzo blisko zwycięstwa, w rewanżowym nie mamy innego wyjścia, musimy wreszcie wygrać, tylko tyle mam do powiedzenia - zapowiedział przed niedzielnym spotkaniem z IFK Kristianstad trener drużyny Piotr Przybecki.

Występujący w grupie A wicemistrz Polski przed rozpoczęciem sezonu był typowany na drużynę, która powinna uzyskać awans. Płocczanie spisują się jednak poniżej oczekiwań i swoich możliwości.

W siedmiu spotkaniach zdobyli tylko jeden punkt, remisując na wyjeździe z PPD Zagrzeb 28:28. Wszystkie pozostałe mecze przegrali - z IFK Kristianstad 24:25, z HBC Nantes 30:32, z Pick Szeged 27:33, z FC Barcelona 30:37, z Rhein Neckar Lowen 27:31 i z Vardarem Skopje 22:26.

Przed tygodniem ulegli na wyjeździe IFK Kristianstad. Trener Przybecki zapewnia, że po meczu, w szatni nie było gorąco.

- Bardziej gorąco było po meczu z Nantes, bo wychodziliśmy na prowadzenie, mieliśmy parę sytuacji, które po prostu trzeba było skończyć bramką, ale to się nie udawało. W Szwecji był zupełnie inny mecz. Źle weszliśmy w spotkanie, straciliśmy pięć goli do przerwy, bramkarz szwedzki tylko w pierwszej połowie obronił 12 piłek. Mecz powinien się zupełnie inaczej ułożyć, bo w końcu ich dogoniliśmy, wyszliśmy na prowadzenie dwiema bramkami i mieliśmy rzut karny. Niestety obroniony. I co w takiej sytuacji zrobić, jak najszybciej można się podnieść? Nam się to nie udało, a rywale wykorzystali szansę i wygrali -.

W poprzednim sezonie mistrz Polski Vive Kielce też musiał uznać wyższość Szwedów w meczu fazy grupowej, przegrywając 25:29. Zdaniem szkoleniowca, to bardzo dobra drużyna, młoda, z perspektywami, prowadzona przez znakomitego trenera, która stawia trudne warunki przed rywalami. Przynajmniej przed własną publicznością.

W niedzielę trener będzie miał po raz pierwszy w sezonie wszystkich zawodników do dyspozycji.

- Cieszę się, że kontuzje są wyleczone. Trzeba jednak pamiętać, że Marko Tarabochia, podobnie jak Dan Racotea, po długiej przerwie potrzebują złapać rytm gry. To nie jest tak, że zawodnik po kilku miesiącach przerwy wraca na parkiet wychodzi w górę i od razu zdobywa bramki. Potrzeba czasu, bycia na boisku i zgrania się z chłopakami z zespołu. Ważne, że Marko wrócił, bardzo tego potrzebowaliśmy. Przed nami dwa dni treningów, chcemy maksymalnie ten czas wykorzystać. Najważniejsze że jego noga wytrzymuje, choć przyznam, że trochę ryzykujemy. Marko dobrze się czuje, po dwóch treningach i meczu, nie słyszałem od niego słowa skargi - podkreślił Przybecki.

Szanse na awans do fazy pucharowej są niewielkie, ale w Płocku nikt nie ma zamiaru się poddawać.

 

- W każdym meczu jest szansa na zwycięstwo. W niedzielę nie mamy innego wyjścia, musimy wyjść na parkiet i wygrać, musimy się na tyle dobrze przygotować, żeby nawet przy najlepszej dyspozycji bramkarza Kristianstad nie potrafił nas zatrzymać. Taktyka jest prosta, celnie rzucać, grać mocno w obronie, a jeśli nasi bramkarze staną na wysokości zadania, to powinniśmy wreszcie cieszyć się ze zdobycia punktów - dodał.

Pozytywnie nastawiony przed meczem jest rozgrywający Racotea, który po długiej przerwie wrócił do zespołu.

- My staramy się wygrać każde spotkanie. Nasza sytuacja w Lidze Mistrzów jest bardzo zła, ale jestem pozytywnie nastawiony, cały czas liczę, że w niedzielę wreszcie odniesiemy sukces. Ufam, że tak się stanie. Wszyscy chcemy wygrać, trener, moi koledzy z drużyny. Ten rywal jest w naszym zasięgu, pokazaliśmy że możemy wygrać, wielka szkoda, że w końcówce zabrakło zimnej krwi. Spotkaniem ze Szwedami zaczynamy drugą część fazy grupowej. Bardzo chcemy zacząć od zwycięstwa, a potem walczyć o kolejne punkty. Ich zdobycie nie jest niemożliwe -.

Zawodnik zapewnia, że drużyna nie ma nic do stracenia.

- Co nam pozostało? Wierzyć, że będziemy wygrywać. Cały czas musimy pozostawać nastawieni pozytywnie, zwłaszcza w tych trudnych momentach, być drużyną. Do tej pory trzymaliśmy się razem, mocno przeżywaliśmy każdą porażkę, zwłaszcza w tak trudnych momentach, gdy zwycięstwo wymykało nam się w ostatniej chwili z rąk. Wiemy jak ważne jest, by jeszcze bardziej się mobilizować, wierzyć w zwycięstwo do końca - zaznaczył Racotea.

Mecz 8. kolejki Ligi Mistrzów grupy A między wicemistrzem Polski a mistrzem Szwecji zostanie rozegrany w Orlen Arenie, w niedzielę, początek godz. 18.30.

no, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie