Siatkówka

Wlazły nie zagra na Klubowych Mistrzostwach...

Jak informował ostatnio "Przegląd Sportowy", Wlazły po meczu z Wartą Zawiercie miał mieć pęknięte żebro - wszystko przez niefortunne zderzenie z Patrykiem Czarnowskim. Jego przerwa od gry miała potrwać nawet cztery tygodnie. To pod znakiem zapytania stawiało występ w pierwszych meczach Ligi Mistrzów oraz Klubowych Mistrzostwach Świata (12-17 grudnia).

- Co prawda dokończył ten mecz, ale ból nie ustawał. Badania wykazały podejrzenie pęknięcia żebra, ale więcej będziemy wiedzieć po tym, jak zejdzie obrzęk. W tej chwili najbardziej dokuczliwy jest ból, czekamy aż on ustanie i zobaczymy, w którą stronę to będzie szło – powiedział tuż po zakończeniu meczu prezes klubu, Konrad Piechocki.

Kapitan PGE Skry w czwartek poddany został dokładnym badaniom, po których jednak lekarze i przedstawiciele sztabu medycznego wicemistrza Polski zalecili wyłącznie krótki odpoczynek. Uraz żeber nie okazał się poważny i z pewnością nie wykluczy 34-latka z rozgrywek Klubowych Mistrzostw Świata.

W najbliższych dniach atakujący będzie w indywidualnym toku treningowym, ale już w przyszłym tygodniu ma dołączyć do reszty zespołu. Decyzja o jego udziale w najbliższych spotkaniach ma zapaść po konsultacjach ze sztabem medycznym, który jednak pozostaje optymistyczny.