Wtorkowy mecz zaległej, siedemnastej kolejki był żywą reklamą Nice 1 Ligi, bowiem piłkarze obydwu drużyn szczególnie w drugiej połowie stoczyli kapitalne widowisko ze znakomitymi sytuacjami z obu stron. W pierwszej odsłonie stroną dominującą byli jednak gospodarze z Bielska-Białej, którzy nie błyszczeli jednak skutecznością pod bramką Radosława Majeckiego. Dobre sytuacje marnowali między innymi Bartosz Jaroch, Dymitar Iliew oraz Adrian Rakowski.

Stal Mielec nie stwarzała zbyt wielkiego zagrożenia pod bramką rywala, ale w 39. minucie pomocną rękę wyciągnęli w kierunku mielczan bielscy obrońcy. Najpierw doszło do kuriozalnej sytuacji przy rzucie rożnym dla Stali - interweniować chciał Mariusz Malec, ale stoper gospodarzy wpadł w swojego kolegę Pawła Oleksego, który został przez to trafiony piłką. Futbolówka po chwili zatrzepotała w siatce zaskakując Rafała Leszczyńskiego.  Bramkarz Podbeskidzia już chwilę później musiał skapitulować po raz drugi, tym razem po uderzeniu Mateusza Cholewiaka. Gola kapitana Stali nie byłoby jednak, gdyby nie indolencja obrońców, którzy pozwolili rywalowi w łatwy sposób wejść w pole karne i oddać strzał.

Mielczanie podobnie jak w spotkaniu z Ruchem prowadzili więc do przerwy i podobnie jak w Chorzowie dostali bardzo szybki cios na początku drugiej części gry. Valerijs Sabala zagrał kapitalną, prostopadłą piłkę do wprowadzonego na boisko Pawła Tomczyka, ten minął Majeckiego i trafił do bramki mimo próby interwencji Krzysztofa Kiercza. Gol dla gospodarzy podziałał na nich moblizująco i w kolejnych minutach przypuścili oni szturm na bramkę Stali. Ani Kozak, ani Sabala, ani Sierpina nie potrafili jednak pokonać świetnie dysponowanego Majeckiego.

Golkiper gości był także górą w 82. minucie, gdy zatrzymał Sabalę wykonującego rzut karny. Dobitkę Łotysza z linii bramkowej wybił zaś Szymon Przystalski. Minutę później bielszczanie dopięli jednak swego - Sierpina znakomicie wypatrzył w polu karnym Sabalę, a ten zrehabilitował się za niewykorzystaną jedenastkę trafiając do siatki! To nie był jednak koniec mocnych wrażeń tego dnia w Bielsku-Białej. W 89. minucie Majecki znakomicie uruchomił w kontrze Cholewiaka, a kapitan Stali popędził w pole karne rywala. Nie zatrzymał go żaden z piłkarzy Podbeskidzia, nawet Leszczyński, który po chwili musiał wyciągać piłkę z bramki.

Stal wygrała ostatecznie po kapitalnym widowisku 3:2 i awansowała na piąte miejsce w ligowej tabeli ze stratą pięciu punktów do prowadzącej Odry Opole. Podbeskidzie jest jedenaste.

 

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Stal Mielec 2:3 (0:2).

Bramka: 0:1 Paweł Oleksy (39-samobójcza), 0:2 Mateusz Cholewiak (45), 1:2 Paweł Tomczyk (54), 2:2 Valerijs Sabala (89), 2:3 Mateusz Cholewiak (89).

 

Żółta kartka - Podbeskidzie Bielsko-Biała: Valerijs Sabala. Stal Mielec: Dejan Dermanovic.

Sędzia: Sebastian Tarnowski (Wrocław). Widzów 3 501.