Przyznam szczerze, że kiedy oglądam F1 bez Roberta, robię to bez większego entuzjazmu. Nie widzę tam smaku. Zupełnie inaczej było sześć lat temu, gdy Polak szalał na najsłynniejszych torach. Jego osiągnięcia, poza sukcesem w Kanadzie, nie są oszałamiające. Ale jego osobowość nie pozostaje obojętna. To że na kibiców "Biało-Czerwonych" można liczyć w każdej chwili, ale zaskakujące, że również Francuzi go lubią. Do tego stopnia, że w wielu mediach, z l'Equipe na czele, można przeczytać o polskim jedynaku w F1.

W jednym z ostatnich numerów magazynu FIA (Międzynarodowa Federacja Samochodowa), Kubica powiedział:

"Jestem wielkim realistą, ale wiem, że szanse odnalezienia kierownicy na pełnym etacie w F1 są bardzo ograniczone. Ale wiem również, że tylko prowadzenie F1 mogłoby mi przywrócić unikalne emocje, które już poznałem."

Dziennikarz l'Equipe Frederic Ferret opowiadał mi, jak nazwisko Kubicy bez przerwy było poruszane w rozmowach ludzi związanych z F1. Wszyscy byli i są przekonani, że po tych wielu latach absencji, nawet z osłabioną ręką, Polak w 2018 roku wróci i będzie odnosił za kierownicą sukcesy. Na to harował przez te dlugie siedem lat, kiedy po groźnym wypadku rajdowym mało zabrakło, a straciłby prawą rękę.

To zaskakujące, że Kubica jest we Francji aż tak popularny. Z drugiej strony jeździł przecież dla Renault i to samo Reanult dało mu niedawno możliwość przetestowania swoim bolidów. Najprawdopodobniej jednak Polak trafi do stajni Williamsa. Jest jednym z trzech kandydatów na kierowcę brytyjskiego teamu. Oprócz niego rywalizują jeszcze Lance Stroll i Siergiej Sirotkin. Polak jednak ma sporo czasu na testy - 28.11 pojedzie w sesji porannej, a 29.11 w sesji popołudniowej. Ciężko powiedzieć, czy uda mu się przekonać potencjalnych pracodawców. Niektóre media twierdzą, że kontrakt ma już podpisany, ale rzecznik Williamsa to zdementował. Tu jednak widać dość skuteczną działalność Nico Rosberga, menadżera Polaka, któy znaleźć dla Kubicy dofinansowanie, udał się nawet do Polski i zapukał do drzwi samego prezydenta Andrzeja Dudy.

Wkład finansowy Kubicy nie powinien być jednak jakiś gigantyczny. W środowisku liczy się jego wielka charyzma i umiejętności na poziomie niemalże inżynieryjnym. Kto wie? Może już niedługo ogłosimy szczęśliwą nowinę?

Pomiędzy 2006 a 2010 rokiem Kubica brał udział w 76 Grand Prix, odniósł jedno zwycięstwo na GP w Kanadzie w 2008 roku i ponadto 12 razy stawał na podium. Czy dorzuci jeszcze bardziej spektakularne wyczyny do tej już jakże przyzwoitej wizytówki?