Pindera: Gotowy na sukces

Sporty walki
Pindera: Gotowy na sukces
fot. YouTube

Siergiej Kowaliow, były mistrz wagi półciężkiej jest przekonany, że w sobotę pokona w Nowym Jorku Wiaczesława Szabrańskiego i odzyska jeden z utraconych tytułów.

34 letni Rosjanin był w posiadaniu trzech prestiżowych pasów (WBA, IBF, WBO), należał do grona najlepszych pięściarzy bez podziału na kategorie, ale dwie porażki z Andre Wardem wiele zmieniły. Nie będę przypominał szczegółów, są bowiem świeżo w pamięci. Pierwszą walkę przegrał kontrowersyjnie na punkty, drugą przed czasem, choć ciosy Warda bite na korpus, na granicy faulu, też budziły wątpliwości. Mniejsza o to, było minęło.

 

Kowaliow stracił mistrzowskie tytuły, a zwycięski Ward, ostatni amerykański złoty medalista olimpijski i niepokonany od dwudziestu lat czempion ogłosił, że odchodzi na sportową  emeryturę, a to oczywiście oznacza, że czas na nowe rozdania.

 

Dwa pasy znalazły już właścicieli. Mistrzem WBA jest Rosjanin Dmitrij Biwoł, a IBF jego rodak Artur Bietierbijew. Jeśli w nocy z soboty na niedzielę (polskiego) czasu Kowaliow pokona Ukraińca Szabrańskiego  to po trzeci pas sięgnie trzeci  Rosjanin. Ale nawet gdyby doszło do sensacji i wygrałby Ukrainiec, to i tak językiem urzędowym w wadze półciężkiej będzie rosyjski. Adonis Stevenson, Kanadyjczyk urodzony na Haiti, który jest w posiadaniu pasa WBC, pozostanie w mniejszości.

 

Siergiej Kowaliow nie ukrywa, że odlicza godziny dzielące go od pojedynku w  nowojorskiej Madison Square Garden Theater. Wiele zmienił w swoim życiu po przegranych z Andre Wardem. Trudno było mu się po nich pozbierać, uważa bowiem, że w obu przypadkach został skrzywdzony.

 

Rozstał się z trenerem Johnem Davidem Jacksonem, który nie przebierał później w słowach pytany o byłego już zawodnika często powtarzając, że ten nadużywa alkoholu. Dziś Kowaliow ma nowego szkoleniowca, jest nim Uzbek Abror Tursunpułatow, i twierdzi że czuje się z nim znakomicie. - Mówimy tym samym językiem, mamy taką samą mentalność, bo pochodzimy z tych samych światów – tłumaczy dziennikarzom.

 

Rosjanin czyścił swój umysł w jednym z greckich klasztorów. Teraz twierdzi, że wyrzucił z siebie złe rzeczy, to co się dało naprawić, naprawił, zmienił dietę. Nie pije, nie balanguje i jest skoncentrowany na celu, jakim jest odzyskanie tytułu.

 

- Wiem, że Sława Szabrański jest bardzo dobrym pięściarzem, naprawdę twardym wojownikiem, ale to ja wygram ten pojedynek – powtarza jak mantrę. I faktycznie będzie w tej walce faworytem, co do tego nie ma żadnej wątpliwości.  Kowaliow nie był przypadkowym mistrzem, potrafi boksować i ma kończące uderzenie, a 30 letni Szabrański, to nie Ward. Jest solidnym rywalem, ale ma za mało talentu, by pokonać Kowaliowa, choć co zrozumiałe nie można go lekceważyć.

 

Jeśli Kowaliow wygra i odzyska jeden z tytułów (WBO) jeszcze nie tak dawno należących do niego, to waga półciężka będzie rządzona przez Rosjan. Oczywiście poza organizacją WBC, gdzie wciąż mistrzem jest Adonis Stevenson.

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze