Zawodnicy Sandecji mieli jednak ostatnio problemy z regularnym zdobywaniem punktów. Beniaminek nie odniósł zwycięstwa w siedmiu kolejnych spotkaniach, notując w nich trzy porażki i cztery remisy. Ostatnie zwycięstwo ekipa z Nowego Sącz odniosła 17 września w Niecieczy, gdzie występując w roli gospodarza pokonała 1:0 Bruk-Bet Termalikę. Mecz Arki z Sandecją rozpocznie sie w sobotę o godzinie 18. 21 lipca w pierwszej konfrontacji pomiędzy tymi zespołami padł remis 0:0.

„W sobotnim spotkaniu będziemy faworytem, ale mi taka rola odpowiada. Po to się gra i trenuje, aby wygrywać mecze i być jak najwyżej w tabeli. Zdajemy sobie jednak sprawę, że czeka nas trudne zadanie, bo Sandecja to silny zespół, który gra twardo i zdecydowanie. W dwóch potyczkach gola nie zdołał strzelić jej Lech Poznań” – przypomniał Ojrzyński.

Szkoleniowiec "żółto-niebieskich" nie ukrywa, że w sobotę w Gdyni dojdzie także do rywalizacji dwóch najlepszych obecnie golkiperów ekstraklasy.

„Tak powiedziałem podczas jednej z odpraw. Zarówno Michała Gliwę jak i Pavelsa Steinborsa trzeba pochwalić, bo wykonali kawał dobrej roboty i pomogli zarówno Sandecji jak i Arce zdobyć sporo punktów” – zauważył.

W ostatnim spotkaniu "żółto-niebiescy" pokonali we Wrocławiu Śląsk 2:1, natomiast wcześniej przegrali dwa mecze, w których nie zdobyli też bramki.

„W końcu chcemy wygrać drugi mecz z rzędu, bo to byłby też pozytywny zastrzyk dla zawodników. Poza tym naszym głównym zadaniem jest walka o utrzymanie i mamy nadzieję, że jak najszybciej zapewnimy sobie ligowy byt. Wierzę również, że spotkanie z Sandecją nas do tego przybliży. W sobotę zagramy ofensywnie i zrobimy wszystko, aby odnieść zwycięstwo” – stwierdził.

W meczu ze Śląskiem 45-letni szkoleniowiec dokonał kilku zaskakujących zmian w podstawowym składzie. We Wrocławiu w ekstraklasie zadebiutował 18-letni prawy pomocnik Szymon Nowicki, a w środku drugiej linii po raz pierwszy w wyjściowej „11” znaleźli się Antoni Łukasiewicz i Siergiej Kriwiec.

I ci doświadczeni pomocnicy mieli spory udział w wywalczeniu przez gdynian trzech punktów. 31-letni Białorusin egzekwował wszystkie stałe fragmenty gry, a bramki dla gości padły po strzałach głową właśnie po jego dośrodkowaniach z rzutu rożnego i wolnego. A pierwszy do siatki trafił 34-letni Łukasiewicz.

„Od początku pobytu z nami Siergiej ćwiczył stałe fragmenty i w meczu ze Śląskiem wziął ciężar ich wykonywania na swoje barki. Jak widać, z bardzo dobrym skutkiem. Antek też wykonał zadanie, bo był kapitanem, który nie tylko dbał o defensywę. Jego bramka dała nam więcej pewności. Oni są bardzo dobrym przykładem dla innych zmienników, bo czekali na swoją szansę i zaciskali zęby” – skomentował Ojrzyński.

Nie tylko w sobotniej konfrontacji, ale również w pozostałych meczach w tym roku nie zagra Yannick Kakoko, który może mówić o sporym pechu. Na rozgrzewce przed spotkaniem we Wrocławiu środkowy pomocnik Arki nabawił się kontuzji łąkotki i we wtorek przeszedł zabieg artroskopii kolana. Do gry gotowy jest inny zawodnik drugiej linii Michał Nalepa, który w potyczce ze Śląskiem pauzował z powodu nadmiaru żółtych kartek.