O wyrównanie stanu rywalizacji nie będzie jednak łatwo, gdyż jastrzębianie w ostatnim czasie są na fali wznoszącej. W 12. kolejce PlusLigi pokonali u siebie GKS Katowice 3:1, dzięki czemu awansowali na czwarte miejsce w tabeli (23 pkt - 7 zwycięstw, 5 porażek), a walkę w Lidze Mistrzów rozpoczęli od wygranej, przed własną publicznością, nad Berlin Recycling Volleys 3:0. - Do tej pory raz wygrałem z Jasonem w PlusLidze, choć on wtedy nie pojawił się na boisku. Gdyby zagrał, to czułbym się mniej komfortowo - przyznał Stelio DeRocco, szkoleniowiec MKS-u.
 
W drużynie z Jastrzębia-Zdroju nie brakuje zagłębiowskich akcentów, w osobach Grzegorza Kosoka (wychowanka MKS-u) oraz urodzonego w Sosnowcu i mieszkającego w dzieciństwie w Będzinie, Wojciecha Sobali, ale nasi siatkarze największego zagrożenia spodziewają się ze strony Salvadora Hidalgo Olivy oraz Macieja Muzaja. - To kluczowi gracze jastrzębian, mający bardzo duży wpływ na postawę drużyny - mówił Łukasz Kozub, rozgrywający zespołu z Będzina.
 
Zagłębiacy marzą o sprawieniu spóźnionego prezentu mikołajkowego i sobie, i swoim kibicom, licząc na przełamanie passy niepowodzeń, skutkującej spadkiem na czternastą pozycję w tabeli (10 pkt - 4 wygrane, 8 przegranych).
 
Do tej pory MKS tylko raz zdołal pokonać Jastrzębski Węgiel w PlusLidze i to na wyjeździe. Teraz nadszedł czas na ogranie go w swojej hali...
 
Transmisja z meczu w niedzielę w Polsacie Sport.