Adam Sławiński: Fakt wylosowania reprezentacji Japonii porównuje się z sytuacją na mundialu w Korei Południowej i Japonii w 2002 roku, gdy prowadzona przez Pana drużyna mierzyła się w Pusan z gospodarzami. Jak się gra z Azjatami?

Jerzy Engel: Przede wszystkim próżno szukać jakichkolwiek porównań między prowadzoną przeze mnie reprezentacją a obecną. Są to dwa różne zespoły, inne czasy, a w dodatku teraz będziemy grać w korzystnej dla nas strefie czasowej. Trzeba jednak zauważyć, że wylosowaliśmy bardzo trudną grupę, mimo że ciężko wskazać w niej jednoznacznego rywala. Wydawać by się więc mogło, że grupa H jest grupą średniaków, jednak każdy zespół może w niej narozrabiać.

Jakim rywalem są Azjaci? Czym mogą nas zaskoczyć?

Azjaci są bardzo waleczni. Mimo że zagramy z nimi trzeci mecz i Japonia będzie grała w nim prawdopodobnie o honor, to i tak nie będzie z nimi łatwo. Jest to zespół bardzo dobrze przygotowany fizycznie i na pewno zostawą na boisku dużo zdrowia. Myślę jednak, że mając taki zespół jaki mamy w tej chwili, nie powinniśmy zaprzątać sobie głowy rywalami pokroju Japonii.

Co z Senegalem i Kolumbią? Nimi już powinniśmy sobie zawracać głowę?

Na pewno Senegal jest bardzo groźny, a przede wszystkim całkowicie nieobliczalny. Szczególnie w pierwszym meczu, gdy będą jeszcze niesieni entuzjazmem i nadziejami. Przypomnę, że w 2002 roku Lwy Terangi grały pierwszy mecz z Francuzami i zwyciężyły 1:0.

Na co stać nas na przyszłorocznym mundialu?

Na mistrzostwo! Mamy w tej chwili znakomity skład, najlepszą reprezentację od lat, gwiazdy światowego formatu, więc nie możemy cały czas padać na kolana i patrzeć do góry na innych. Jesteśmy bardzo mocni i nie musimy się nikogo bać, a mistrzostwa Europy pokazały, że gdybyśmy mieli trochę więcej szczęścia w karnych z Portugalią, to moglibyśmy dojść do strefy medalowej.

Czyli do Rosji jedziemy po medal?

A dlaczego nie? Gdybym to ja teraz jechał z reprezentacją na mundial, to próbowałbym wytłumaczyć piłkarzom, że jedziemy po mistrzostwo świata. Nie jedziemy do Soczi w charakterze turystów, bo to można zrobić w każdej chwili.

Cała rozmowa z Jerzym Engelem w załączonym materiale wideo.