Niedzielne zmagania rozpoczęły się jednak w Kraju Basków, gdzie faworyzowany Real Sociedad pdejmował ostatnią w tabeli La Liga Malagę. Właśnie tam potwierdziła się jednak stara prawda o nieprzewidywalności futbolu i goście wygrali 2:0. Borja Baston wykorzystał jeden z dwóch rzutów karnych, a Chory Castro dobił drugą z jedenastek, dzięki czemu Malaga awansowała... na przedostatnią lokatę.

Drugi niedzielny mecz to już potyczka w Sewilli, gdzie Betis mierzył się z Atletico Madryt. Widowisko nie było przednie, ale podopiecznym Diego Simeone chodziło głównie o efekt w postaci trzech punktów. Te udało się uzyskać, dzięki trafieniu Saula z 29. minuty. Gospodarze najlepszą szansę na wyrównanie mieli po uderzeniu Cristiana Tello, ale świetnie spisał się Jan Oblak.

Gospodarze nie mieli także szczęśliwych min po spotkaniu Levante kontra Athetic Bilbao. Baskowie prowadzili już po 5 minutach i golu Aritza Aduriza z karnego, ale najważniejsze rzeczy wydarzyły się w końcówce. W 73. minucie Laporte nieszczęśliwie trafił do własnej siatki i znowu był remis, który utrzymał się jednak tylko 360 sekund. W 79. minucie kolejny samobój, tym razem Postigo, przechylił szalę zwycięstwa na korzyść Athletiku.

Real Sociedad - Malaga FC 0:2 (0:1)
Bramki: Baston (23'z karnego), Castro (58')

Betis Sewilla - Atletico Madryt 0:1 (0:1)
Bramka: Saul (29')

Levante CF - Athletic Bilbao 1:2 (0:1)
Bramki: Laporte (73' sam.) - Aduriz (5'), Postigo (79')