Leicester City od 18 listopada było niepokonane w lidze, co oczywiście stawiało je w roli faworyta w starciu ze znajdującym się w strefie spadkowej Crystal Palace. Goście, pod wodzą Roya Hodgsona odnaleźli jednak wreszcie właściwy rytm i zaczęli punktować, notując serię bez porażki trwającą od 5 listopada. Orły wciąż nie miały jednak na koncie gola w lidze strzelonego na wyjeździe.

Tę serię udało im się jednak przełamać w dziewiątym wyjazdowym spotkaniu, które przyszło im rozegrać na King Power Stadium. Mistrzowie Anglii z 2016 roku w pierwszej połowie snuli się po murawie niczym cienie samych siebie, a goście bezlitośnie punktowali ich błędy. Najpierw dośrodkowanie Androsa Townsenda wykorzystał Cristian Benteke, a w końcówce pierwszej części Belg asystował przy trafieniu Wilfrieda Zahy.

Dwie stracone bramki nie podziałały na gospodarzy jak płachta na byka i dopiero po czerwonej kartce dla Wilfreda Ndidiego z 61. minuty Lisy rzuciły się do odważniejszych ataków. Wtedy narażeni już jednak byli na kontrataki, które długo nie przynosiły skutku aż do doliczonego czasu gry. W 94. minucie rezerwowy Bakary Sako pięknym uderzeniem wykończył szybki atak i dobił bezradnych piłkarzy z Leicester.

Leicester City - Crystal Palace 0:3 (0:2)
Bramki: Benteke (19'), Zaha (40'), Sako (90+4')
Czerwona kartka: Ndidi (61' za dwie żółte)

Leicester: Schmeichel - Simpson, Morgan, Maguire, Chilwell, Ndidi, Iborra (77' Okazaki), Mahrez, Gray, Albrighton (77' Albrighton) - Vardy (85' Ulloa)
Crystal Palace: Speroni - Kelly, Tomkins, Dann, Schlupp, Townsend, Cabaye (85' Riedewald), McArthur, Loftus-Cheek, Zaha, Benteke (88' Sako)