Co wiesz o Adamie Kownackim?

 

Iago Kiladze: Oglądałem jego dwie ostatnie walki. Jest niepokonany, ma wysokie miejsce w rankingach. Jestem absolutnie przygotowany na wszystko, co Kownacki może pokazać na ringu w Barclays Center. Niczym mnie nie zaskoczy. Jaką ma o mnie opinię, raczej mnie nie interesuje. Zobaczymy, co potrafi w ringu.


Uważasz siebie za pięściarza wagi ciężkiej, ale z plusami wynikającymi z rywalizowania przez wiele lat z zawodnikami z niższej kategorii wagowej.  

 

Przeciwnicy nie zdają sobie sprawy z mojej szybkości, umiejętności poruszania się w ringu... dopóki nie są moimi rywalami. Zawsze lubiłem walczyć z cięższymi ode mnie. Jestem, dla nich zbyt szybki, zbyt trudny do rozgryzienia. W skrócie – mam od nich lepszą technikę. Kownacki najpierw musi mnie trafić, o co nie będzie łatwo, jestem na to zbyt dobry. Styl walki Kownackiego, próba wywierania ciągłej presji, nie robi na mnie żadnego wrażenia. Z tak dobrym technicznie pięściarzem, tak odpornym psychicznie, jeszcze nigdy się nie bił. Może i będzie wyprowadzał dużo ciosów - ale w powietrze.

 

Doświadczenie, wynikające nie tylko z trenowania w Los Angeles z Freddie Roachem i sparingami z Muratem Gasijewem, ale już wcześniej z obozów treningowych z Władimirem Kliczko, zadecyduje Twoim zdaniem 20 stycznia o wyniku walki?

 

Freddie to dla mnie najlepszy trener na świecie. Ma olbrzymią wiedzę, a obóz treningowy z kimś takim naprawdę bardzo, bardzo pomaga. Co do Murata, to proszę mi wierzyć – bije bardzo mocno. Do tego idealnie pasuje jako sparingpartner  przed Kownackim. Wielu pięściarzy zadowala się tylko wygrywaniem walk, bez ryzyka. Gasijew ciągle idzie do przodu, napiera – to mi na pewno się  przyda przed Kownackim. Ale walka z Polakiem jest jak każda inna, wcale nie taka ważna. Te ważne bedą o mistrzostwo świata z  Anthony Joshuą albo Deontay’em Wilderem.